CELEBRITY
Złowrogie słowa płyną z USA. Trump stawia ultimatum, inaczej “rozpęta się piekło” Czytaj więcej:
Biały Dom wystosował ostateczne ostrzeżenie pod adresem władz w Teheranie, zapowiadając gwałtowną eskalację działań militarnych w przypadku braku porozumienia. Amerykańska administracja wyznaczyła rygorystyczne warunki mające zapobiec niszczeniu kluczowej infrastruktury państwowej. W razie sprzeciwu ze strony Iranu Donald Trump jest “gotowy rozpętać piekło”.
Trump nie blefuje? Stanowisko Białego Domu wobec kryzysu
Koncentracja wojsk i cele strategiczne
Odrzucenie propozycji pokojowej przez Teheran
Taktyka roju i paraliż decyzyjny
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała podczas środowego briefingu o krytycznym zaostrzeniu stanowiska Waszyngtonu wobec Iranu. Według przedstawicielki administracji, prezydent Donald Trump oczekuje natychmiastowego ustąpienia Teheranu w kwestii blokady strategicznych szlaków morskich.
Leavitt podkreśliła, że strona amerykańska wyczerpała już cierpliwość dyplomatyczną i jest przygotowana na wariant siłowy.
Prezydent Trump nie blefuje i jest gotów rozpętać piekło. Iran nie powinien ponownie mylnie oceniać sytuacji – oświadczyła rzeczniczka.
Dodała również, że Teheran musi „zrozumieć, że został pokonany militarnie”, co jest warunkiem koniecznym do uniknięcia ataku o niespotykanej dotąd skali. Waszyngton uzależnia dalsze kroki od uznania przez Iran realiów obecnego konfliktu i zaprzestania prowokacji w cieśninie Ormuz.
Amerykańskie dowództwo podjęło decyzję o znacznym wzmocnieniu sił stacjonujących w regionie Zatoki Perskiej. Do 50 tysięcy żołnierzy przebywających już na miejscu dołączy 5 tysięcy żołnierzy piechoty morskiej oraz kilka tysięcy członków 82. Dywizji Powietrznodesantowej.
Płk Mark Cancian, doradca w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), wskazał w rozmowie z CBS News, że potencjalny atak na system energetyczny miałby katastrofalne skutki.
Zniszczenie elektrowni zgasiłoby światła w Teheranie i w całym kraju, co poważnie zakłóciłoby gospodarkę i spowodowało straszne trudności dla ludności – ocenił ekspert.
Pentagon bierze pod uwagę również operacje wymierzone w terminale naftowe oraz zajęcie strategicznych wysp przybrzeżnych, takich jak wyspa Chark, w celu trwałego zabezpieczenia szlaków handlowych.
Równolegle do gróźb militarnych podjęto próbę dyplomatycznego zakończenia konfliktu za pośrednictwem Pakistanu. USA przedstawiły 15-punktowy plan pokojowy, który zakłada m.in. całkowity demontaż instalacji nuklearnych w Natanz i Fordo.
Agencja Reuters poinformowała jednak, że „wstępna odpowiedź Iranu nie była pozytywna”. Sytuację zaostrza fakt, że prezydent Trump wyznaczył Iranowi zaledwie 48-godzinny termin na pełne odblokowanie cieśniny Ormuz.
Jeśli Iran nie otworzy całkowicie, bez żadnych gróźb, cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin od dokładnie tej chwili, Stany Zjednoczone zniszczą jego elektrownie – zapowiedział prezydent w oficjalnym komunikacie.
Mimo impasu, Trump wspomniał o otrzymaniu od Irańczyków „drogocennego prezentu” związanego z przepływem ropy, co media interpretują jako próbę złagodzenia napięć przed upływem ultimatum.
Sytuację w cieśninie Ormuz utrudnia stosowana przez Iran asymetryczna taktyka walki morskiej. Jak informuje stacja TVN24, po utracie dużych okrętów wojennych Teheran wykorzystuje setki szybkich łodzi motorowych, które atakują jednocześnie z wielu stron.
Strategia ta, zwana „taktyką roju”, ma na celu przeciążenie systemów obronnych amerykańskich jednostek. Równocześnie wywiad monitoruje doniesienia o chaosie wewnątrz irańskiego reżimu.
Pojawiły się raporty, że najwyższy przywódca Iranu jest ranny i mógł udać się na leczenie do Rosji – zauważył płk Cancian na antenie CBS News.
Zdaniem analityka, w obliczu możliwej nieobecności lidera, kluczową rolę w podejmowaniu decyzji o kapitulacji lub dalszej wojnie odgrywają obecnie dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, którzy dysponują realną kontrolą nad zasobami militarnymi.
