CELEBRITY
Znamy kulisy powstania niezwykłej kreacji! 🤩➡️
Noworoczne spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego i jego małżonki Marty Nawrockiej z korpusem dyplomatycznym to jedno z najważniejszych wydarzeń początku roku. To właśnie na tę okazję powstała elegancka, czarna suknia pierwszej damy. Wiemy już, kto ją zaprojektował. Nie bez znaczenia były tu również preferencje Marty Nawrockiej, która — co niejednokrotnie udowodniła — lubi modę.
Suknia Marty Nawrockiej na spotkanie pary prezydenckiej z korpusem dyplomatycznym to czarna, dopasowana u góry i rozkloszowana u dołu kreacja z weluru, doskonale podkreślająca sylwetkę. Ma odsłonięte ramiona, ozdobne mankiety z bufkami i jest pozbawiona zbędnych zdobień. Pierwsza dama preferuje właśnie takie proste, a zarazem efektowne kroje.
Suknię dla prezydentowej zaprojektowała Magdalena Rycerska-Zdunek, stylistka pierwszej damy.
– Projekt miał łączyć klasyczną elegancję dyplomatyczną z delikatnym, nowoczesnym akcentem, bez nadmiernej ekstrawagancji. Stąd wybór czerni jako koloru ponadczasowego, symbolu klasy i powagi, oraz weluru — tkaniny szlachetnej, idealnej na wieczorne, oficjalne wydarzenia — wyjaśnia “Faktowi” Magdalena Rycerska-Zdunek.
Marta Nawrocka aktywnie uczestniczyła w procesie powstawania kreacji.
Pierwsza dama od początku określiła swoje ogólne preferencje dotyczące charakteru kreacji — zależało jej na elegancji, prostocie i komforcie. Udział prezydentowej polegał na świadomym wyborze spośród zaproponowanych szkiców oraz aktywnym uczestnictwie w przymiarkach i dopracowywaniu detali — podkreśla Magdalena Rycerska-Zdunek.
I nie były to wyłącznie symboliczne wizyty w atelier. Pierwsza dama faktycznie brała udział w podejmowaniu decyzji, które wpłynęły na ostateczny wygląd sukni.
— Tak, pierwsza dama włączyła się w proces projektowy — jak zawsze uważnie obserwowała, jak suknia układa się na sylwetce, zgłaszała swoje uwagi i sugestie. Jedną z kluczowych decyzji podjętych podczas przymiarek była zmiana górnej warstwy siateczki na delikatniejszą i bardziej transparentną, co nadało całości lekkości i subtelności — zapewnia Magdalena Rycerska-Zdunek. Ten mały detal sprawił, że prezydentowa może czuć się komfortowo w sukni eksponującej ramiona.
Suknia na spotkanie pary prezydenckiej z korpusem dyplomatycznym powstawała przez trzy tygodnie. Kreacja została uszyta przez mistrzynie krawiectwa w Atelier Konaszewski — tym samym, w którym przygotowywano także stylizacje pierwszej damy na inaugurację prezydentury Karola Nawrockiego.
Suknia była wykrajana ręcznie, początkowo formowana na manekinie krawieckim o wymiarach pierwszej damy, a następnie dopasowywana podczas przymiarek odbywających się w jej garderobie — informuje Magdalena Rycerska-Zdunek, dodając, że Marta Nawrocka sugerowała pewne poprawki na etapie przymiarek.
— Nie było “rewolucyjnych” zmian w trybie “last call”, jednak — jak w każdym procesie szycia na miarę — pojawiły się drobne korekty, które naturalnie wynikają z pracy z tkaniną i sylwetką. To właśnie te detale decydują o finalnym, perfekcyjnym efekcie — dodaje nasza rozmówczyni.
Pierwsza dama konsekwentnie stawia na modę szytą na miarę i polskie rzemiosło. Ceni ręczną pracę, jakość wykonania i możliwość pełnego dopasowania stroju do okazji. Jednocześnie chętnie sięga po projekty polskich marek — zarówno jeśli chodzi o gotowe ubrania, jak i dodatki. W jej garderobie ważne miejsce zajmują polscy producenci obuwia i galanterii.
Całość wizerunku dopełniła praca zespołu beauty. Stylizację uzupełniły subtelne dodatki oraz makijaż i fryzura, przygotowane w ścisłej współpracy z wizażystką — Małgorzatą Niemczak.
— Tworzymy zgrany duet — makijaż i fryzura są zawsze integralną częścią projektu, podkreślają charakter kreacji i dodają jej blasku. Ta współpraca wnosi ogromną wartość do finalnego efektu — często to właśnie detale: sposób upięcia włosów, praca światłem na skórze czy delikatny akcent kolorystyczny w makijażu sprawiają, że stylizacja staje się kompletna i spójna. Doskonale się uzupełniamy. Jesteśmy jedną drużyną — zapewnia stylistka pierwszej damy.
Wiemy też, co stanie się z kreacją po spotkaniu z korpusem dyplomatycznym. Jak się okazuje, suknia nie będzie wykorzystana jeden raz i słusznie. To trend, któremu hodują elegantki na całym świecie.
— Po przyjęciu suknia trafi do garderoby pierwszej damy i nie będzie kreacją jednorazową. Być może zostanie ponownie wykorzystana w trakcie kadencji — w nieco innym zestawieniu dodatków lub w innym kontekście wydarzenia. Niewykluczone, że w przyszłości wesprze cele charytatywne — zapowiada Magdalena Rycerska–Zdunek.
