Connect with us

CELEBRITY

Zrozpaczona matka trzyma telefon z ostatnim SMS-em od syna, który zaginął po tragicznym pożarze w szwajcarskim barze. Czy Artur jest wśród rannych?

Published

on

Z trudem powstrzymuje łzy, gdy mówi o swoim synu, Arturze. Nie wie, co się z nimi stało. Nie wie, czy żyje, czy został ranny. W dłoni kurczowo trzyma telefon. Pokazuje zdjęcie syna. Zrobiono je na dwie godziny przed wyjściem do szwajcarskiego baru Le Constellation. Na ekranie widoczny jest SMS od Artura. Kolejnej wiadomości już nie było.

Szuka syna Artura. Poszedł na sylwestrową zabawę do baru w Crans-Montanie. To tam wybuchł tragiczny pożar, który pochłonął życie 40 osób. Jest 119 poszkodowanych. Większość z nich jest w ciężkim stanie. Matka młodego mężczyzny, Laetitia Brodard-Sitre, ze łzami w oczach prosi o pomoc.

Inferno w Le Constellation. Zabawa w szwajcarskim barze zamieniła się w piekło. Dosłownie. Mówi się, że temperatura sięgała tam nawet 600 st. C. Koło godz. 2 sylwestrowa zabawa zamieniła się w śmiertelną pułapkę i walkę o przetrwanie.

W większości młodzi ludzie próbowali uciec przez wąskie schody i przejścia. Wielu z nich zatruło się dymem, inni zginęli w płomieniach. Z blisko 120 osób rannych wiele jest w bardzo ciężkim stanie. Zginęło 40 osób. Dotąd zidentyfikowano cztery ofiary. To dwie dziewczyny i dwóch chłopaków.

Laetitia Brodard-Sitre wierzy, że jej syn jest wśród rannych. Szuka go. Prosi o pomoc. Pokazuje dziennikarzom agencji Reutera jego ostatnie zdjęcie, które zrobiono na dwie godziny przed wyjściem. Kurczowo trzyma w dłoni telefon. Jest tam ostatnia wiadomość od Artura.

Szczęśliwego Nowego Roku, mamo, kocham cię

– wysłał tuż po północy.

Od tamtej pory nie przyszła do niej żadna wiadomość od syna.

Pożar w barze w Crans-Montanie. Właściciele lokalu z zarzutami

Zarządzający lokalem Jacques i Jessica Moretti, jak podała prokuratura z Valais, są podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i obrażeń u wielu osób oraz nieumyślne spowodowanie pożaru w wyniku zaniedbań.

Z pierwszych ustaleń wynika, że bezpośrednią przyczyną pożaru, który ogarnął dwupoziomowy bar, były iskry z zimnych ogni przenoszonych z butelkami od szampana. Od nich, jak ustaliły media, miał zająć się nisko zawieszony sufit, który był wykończony pianką izolacyjną. Najpewniej użytą do wygłuszenia sali.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin