CELEBRITY
Zrozpaczony mąż szuka sprawiedliwości po tragicznym wypadku, w którym zginęła jego ciężarna żona. Czy uda się odkryć prawdę?
Życie młodej, ciężarnej kobiety skończyło się w jednej chwili. Po tragicznym wypadku pod Choceniem zrozpaczony mąż publikuje dramatyczny apel. Pan Miłosz wierzy, że pewien kierowca widział wszystko i pomoże mu dotrzeć do prawdy. Katarzyna miała 26 lat i była w czwartym miesiącu ciąży.
Wczoraj (sobota — red.) doszło do tragicznego wypadku w okolicach Chocenia, w którym zginęła moja ciężarna żona. Bardzo proszę o kontakt motocyklistę, który był pierwszy na miejscu wypadku i wzywał pomoc…” — napisał w niedzielę pan Miłosz.
Teraz w rozmowie z “Super Expressem” pan Miłosz ujawnił, że Katarzyna była w 17. tygodniu ciąży. — To już życia mojej żonie nie zwróci. Chcę tylko sprawiedliwości i poznać prawdę. Moja żona zawsze jeździła ostrożnie. Na nagraniu, które mam, słychać, jak samochód jadący z naprzeciwka przed zderzeniem z autem mojej żony dodaje gazu. Nie wiem, czy wpadł w poślizg, czy w wyrwę w jezdni — powiedział.
Pan Miłosz wcześniej apelował o kontakt do motocyklisty, który jako pierwszy był na miejscu tragedii. To on wzywał pomoc. Mężczyzna już się zgłosił. Teraz wdowiec szuka kierowcy Daewoo Lanosa. — On musiał widzieć, jak doszło do wypadku. Audi miało letnie opony. To była prosta droga — dodał. Mężczyzna ze łzami w oczach przerwał wywiad.
Mąż Katarzyny szuka świadka wypadku. “On musiał widzieć”
Policja w rozmowie z tabloidem nie potwierdza na razie, czy Audi, które brało udział w wypadku, jechało na letnich oponach. 22-letni kierowca tego auta trafił do szpitala. 26-latka prowadziła Bmw.
Do wypadku doszło w sobotę, 14 lutego, na drodze W269 w powiecie włocławskim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że tragedia wydarzyła się podczas manewru wyprzedzania. Dokładne przyczyny i okoliczności bada policja pod nadzorem prokuratury.
