CELEBRITY
🟥 Mała Róża trafiła do słupskiego szpitala w piątek, 9 maja 2025 r., z rozległymi, głębokimi poparzeniami niemal całego ciała. Medycy długo walczyli o jej życie
Prokuratura Rejonowa w Słupsku zakończyła śledztwo w sprawie tragicznej śmierci 2,5-letniej Róży, która trafiła do szpitala z rozległymi i głębokimi poparzeniami niemal całego ciała. Rodzice zastępczy, Karolina i Arkadiusz G., zostali oskarżeni o znęcanie się nad dziewczynką oraz jej zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Odpowiedzą też za znęcanie się nad 8-letnim chłopcem, dla którego byli rodziną zastępczą.
Prokurator Rejonowa w Słupsku Natalia Gawrych poinformowała PAP we wtorek, 21 kwietnia, o skierowaniu w poniedziałek do sądu aktu oskarżenia przeciwko rodzicom zastępczym z powiatu słupskiego, Karolinie (26 l.) i Arkadiuszowi G. (27 l.). Zarzuty dotyczą znęcania się fizycznego i psychicznego nad 2,5-letnią Różą, która przebywała u nich w ramach pieczy zastępczej, a także jej zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.
Według ustaleń śledczych małżonkowie działali wspólnie i w porozumieniu, a śmierć dziecka była konsekwencją znęcania się, spowodowania u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieudzielenia mu pomocy we właściwym czasie.
Tragedia w Słupsku. 2,5-letnia Róża miała oparzenia niemal całego ciała
Mała Róża trafiła do słupskiego szpitala w piątek, 9 maja 2025 r., z rozległymi, głębokimi poparzeniami niemal całego ciała. Medycy długo walczyli o jej życie. Niestety, mimo ich wysiłków dziecko zmarło. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci była choroba oparzeniowa, nazywana też wstrząsem oparzeniowym.
Jak ujawniła wcześniej prokurator Gawrych, opinie biegłych, w tym z zakresu medycyny sądowej, jak również z zakresu oparzeń, wykazały, że obrażenia dziewczynki nie były wynikiem nieszczęśliwego wypadku, a działanie obojga rodziców zastępczych nie było przypadkowe.
Rodzice zastępczy, Karolina i Arkadiusz G., zostali zatrzymani jeszcze tego samego dnia, w którym Róża trafiła do szpitala, i od tamtej pory przebywają w areszcie tymczasowym.
Początkowo prokuratura zarzuciła im spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała ze skutkiem śmiertelnym, ale 13 lutego 2026 r. — w wyniku drobiazgowego i bardzo szczegółowo prowadzonego śledztwa oraz opiniom ekspertów — zostały one zmienione na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Ponadto śledczy ustalili, że Karolina i Arkadiusz G. znęcali się także nad innym dzieckiem znajdującym się pod ich opieką, 8-letnim chłopcem. Za to również mają odpowiedzieć przed sądem. Za zarzucane czyny grozi im dożywocie. Oboje nie przyznali się do winy.
Równolegle toczy się śledztwo Prokuratury Rejonowej w Miastku, które dotyczy możliwego zaniedbania obowiązków przez pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) w Słupsku.
Po śmierci dziecka w PCPR wszczęto kontrolę
Audyt przeprowadzony w PCPR przez Starostwo Powiatowe w Słupsku wykazał liczne uchybienia i nieprawidłowości w procesie kwalifikacji rodzin zastępczych, a także w zakresie nadzoru nad rodziną, pod opieką której było dziecko.
W ramach działań naprawczych zalecono m.in. bardziej szczegółową weryfikację kandydatów, analizę ich sytuacji życiowej, zdrowotnej i społecznej, ale też obowiązkowy udział psychologa w procesie kwalifikacji i większy nacisk na realną ocenę warunków domowych.
Szczególną uwagę należy zwracać przy kwalifikowaniu osób młodych, z ograniczonym doświadczeniem życiowym
— informowała po kontroli Adriana Cerkowska-Markiewicz z Zarządu Powiatu Słupskiego.
Skutkiem audytu były także zmiany personalne w PCPR. Stanowiska stracili ówczesna dyrektor placówki i kierownik pieczy zastępczej. Koordynator rodzinnej pieczy zastępczej złożyła wypowiedzenie.
