CELEBRITY
Ksiądz Michał Olszewski odmówił składania wyjaśnień ws. afery Funduszu Sprawiedliwości
Ksiądz Michał Olszewski odmówił składania wyjaśnień ws. afery Funduszu Sprawiedliwości. Duchowny przekazał podczas rozprawy sądowej, że cierpi na zespół stresu pourazowego. Powiedział też, że on oraz jego rodzina są “nękani przez służby”.
We wtorek 10 lutego przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa ws. afery Funduszu Sprawiedliwości. Ksiądz Michał Olszewski jest oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, działanie na szkodę Skarbu Państwa i pranie pieniędzy. Duchowny nie przyznał się do zarzutów. We wtorek odmówił też składania wyjaśnień. Wygłosił natomiast przed sądem oświadczenie, w którym podał powody swojej decyzji.
Pierwszy powód, dla którego na tym etapie procesu odmawiam składania wyjaśnień, to moje zdrowie. Cierpię na zespół stresu pourazowego w wyniku zatrzymania, niehumanitarnego traktowania, co zostało stwierdzone przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Zarówno w okresie tych pierwszych dni po zatrzymaniu, jak od momentu opuszczenia zakładu karnego, jestem nękany przez służby, przez ABW – powiedział duchowny, cytowany przez Onet. Ksiądz Olszewski twierdzi, że służby nękają również jego rodzinę. – Nękani są moi rodzice, choćby moja mama, która została przeszukana przez ABW w podejrzeniu o pranie pieniędzy z powodu drobnych kwot, które wysyłała mi jako ofiarę na mszę świętą. Moi rodzice są nękani przez policję. Jak choćby w zeszłą sobotę o godz. 19, zostali najechani przez policję tylko pod pretekstem sprawdzenia, czy mieszkają pod wskazanym adresem – powiedział Olszewski.
Ksiądz powiedział też, że nie chce składać wyjaśnień, ponieważ ma wątpliwości, czy sąd w obecnym składzie może sprawiedliwie rozpatrzyć jego sprawę. Kolejnym powodem mają być działania prokuratury. Olszewski twierdzi, że padł ofiarą represji ze strony śledczych, m.in. prokuratora Piotra Woźniaka. – Od pierwszego dnia w prokuraturze znęcał się nade mną. Gdy przywieziono mnie z tzw. dołka, nakazał funkcjonariuszom ABW wprowadzić mnie do małego pokoju, w którym była klatka z pryczą więzienną, taboretem, po czym przyszedł prokurator Woźniak. Nie przedstawił się kim jest, dopiero później dowiedziałem się, że jest prokuratorem, myślałem, że to woźny. Podszedł do tej klatki i powiedział mi następujące słowa, oczywiście w bardzo szyderczy sposób: “Panie Olszewski, bardzo przepraszam za te niewygody w tej klatce, na pewno pan trafi po decyzji sądu do więzienia i wtedy dopiero postaramy się, żeby zapewniono panu w więzieniu wszystkie wygody” – mówił Olszewski.
Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy wydawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości w okresie, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro. Fundacja Profeto, którą kierował wówczas ks. Olszewski, miała dostać w czasie rządów PiS ok. 100 mln zł dotacji. Śledztwo obejmuje osoby związane w przeszłości z resortem sprawiedliwości, w tym samego Ziobrę, który uzyskał azyl polityczny na Węgrzech.
Więcej: Przeczytaj też artykuł “Starcie pseudokibiców w Kościerzynie. 30 osób zatrzymano, 10 trafiło na SOR”.
