CELEBRITY
PiS zmienia zdanie w sprawie KSeF. Kandydat na premiera, Przemysław Czarnek, krytykuje system, który wcześniej popierał. Co się zmieniło?
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek ostro skrytykował obowiązkowy KSeF, zapowiadając jego likwidację dla małych i średnich przedsiębiorców. Kilka lat temu politycy PiS głosowali jednak za przyjęciem ustawy wdrażającej to rozwiązanie. Dziś — jak słyszy “Fakt” — przekonują, że system został “spartaczony” przez obecny rząd. — Zrobiono to trochę “na hura”, co spowodowało duże problemy — mówi nam jeden z posłów.
Krajowy System e-Faktur (KSeF) działa od 1 lutego br. Od tego terminu firmy ze sprzedażą przekraczającą 200 mln zł w 2024 r. są zobligowane wystawiać faktury za pośrednictwem KSeF. Od 1 kwietnia zobowiązane są do tego mniejsze firmy. Mikroprzedsiębiorstwa natomiast — których miesięczna sprzedaż nie przekracza 10 tys. zł — są zwolnione z korzystania z KSeF-u do 1 stycznia 2027 r.
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, w tym kandydat na premiera tego ugrupowania, uderzają KSeF w obecnej formie. — Ślubuje uroczyście, tu z tego miejsca — natychmiast po objęciu władzy likwidujemy KSeF obowiązkowy dla małych i średnich przedsiębiorców — zadeklarował Przemysław Czarnek podczas sobotniego (11 kwietnia) spotkania z sympatykami PiS. — To jest bandytyzm — stwierdził poseł, choć w 2023 r. sam głosował w Sejmie za ustawą wprowadzającą obowiązkowy KSeF.
Należy zacząć jednak od tego, że to Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało Krajowy System e-Faktur. Pomysł był autorską propozycją ówczesnego Ministerstwa Finansów, który miał wpisywać się w proces cyfryzacji systemu podatkowego oraz uszczelniania poboru VAT. Już od 1 stycznia 2022 r., w ramach pilotażu, podatnicy mogli dobrowolnie wystawiać e-faktury w ramach KSeF.
Z kolei 16 czerwca 2023 r. Sejm głosował za ustawą wprowadzającą obowiązkowe e-fakturowanie. Głosowało za nią 228 parlamentarzystów PiS — w tym Przemysław Czarnek, ale także Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin czy Jarosław Kaczyński. Pierwotnie planowano, że obowiązek wejdzie w życie od 1 lipca 2024 r. w przypadku czynnych podatników VAT, natomiast dla podmiotów korzystających ze zwolnienia z VAT — od 1 stycznia 2025 r.
Po zmianie rządu projekt poddano zewnętrznemu audytowi, który ujawnił jednak “szereg nieprawidłowości” w zakresie architektury systemu oraz sposobu jego zarządzania. W konsekwencji podjęto decyzję o zmianie harmonogramu oraz stworzeniu rozwiązania od nowa. Krytyki wobec decyzji nie szczędził były premier Mateusz Morawiecki. — To jest puszczenie oka do mafii VAT-owskich — stwierdził w lutym 2024 r.
“Fakt” rozmawiał z posłami PiS, którzy głosowali w 2023 r. za obowiązkowym KSeF-em. Urszula Rusecka, która w swoich mediach społecznościowych udostępniała wypowiedź Przemysława Czarnka o KSeF, przekonuje, że rozwiązania przygotowane przez PiS były wprowadzane stopniowo.
— Był czas, żeby przedsiębiorcy mogli się z nimi zapoznać i przygotować — mówi. Dodaje, że dziś wielu właścicieli drobnych firm z jej regionu ma problem z nowym systemem. — Nie każdy drobny przedsiębiorca ma od razu cały aparat księgowy — zaznacza. Jej zdaniem sama idea KSeF jest słuszna, ale wdrożenie nastąpiło zbyt szybko i bez odpowiedniego czasu dla firm.
Podobnie sytuację ocenia Szymon Szynkowski vel Sęk. — Jedna rzecz to założenia systemu, a druga jego wdrożenie. Sama koncepcja jest zasadna, ale diabeł tkwi w szczegółach — mówi, wskazując na liczne sygnały od przedsiębiorców o problemach z funkcjonowaniem systemu.
Z kolei Marek Ast podkreśla, że obecne rozwiązania wprowadzono bez okresu przejściowego. — Zrobiono to trochę “na hura”, co spowodowało duże problemy, zwłaszcza dla najmniejszych firm — ocenia.
Kowalski: system został “spartaczony”
Poseł PiS Janusz Kowalski, autor licznych interpelacji poselskich w sprawie KSeF, podkreśla, że jego ugrupowanie nie chce całkowitej likwidacji e-fakturowania, lecz wprowadzenia dobrowolności dla najmniejszych firm. — Nie likwidacja KSeF, tylko dobrowolność dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców — zaznacza, wskazując, że podobny kierunek zapowiadał Przemysław Czarnek.
Jego zdaniem sam system jest potrzebny, bo pomaga uszczelnić VAT, jednak problemem pozostaje sposób wdrożenia. — KSeF wprowadzono w sposób nieprofesjonalny, bez przygotowania i kampanii informacyjnej — ocenia. Jak dodaje, pojawiają się jego zdaniem też wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa danych, a cały system został “spartaczony” na etapie wprowadzania.
Warto zauważyć, że KSeF nie cieszy się pełnym poparciem także wśród wszystkich przedstawicieli koalicji rządzącej. Na początku lutego poseł KO Artur Łącki w rozmowie z “Faktem” zdecydowanie skrytykował to rozwiązanie w całości.
— Moja opinia na temat KSeF-u jest negatywna. (…) — Wystarczyłoby to, co chciała Unia Europejska — czyli wdrożenie systemu e-faktur, w którym urzędy skarbowe w państwach członkowskich mogłyby się między sobą wymieniać danymi. Tymczasem my idziemy dużo dalej. Żaden kraj unijny nie wprowadził tak scentralizowanego rozwiązania, jak to, które proponujemy — podkreślił polityk, od lat związany z branżą hotelarską na Pomorzu.
Już dziś urzędy skarbowe w bardzo dużym stopniu ograniczają wolność przedsiębiorców. Dla mnie to jest po prostu niedobre rozwiązanie. Nie podoba mi się — ocenił.
Faktury w KSeF i ukryte pułapki. Ekspert radzi, jak uniknąć kosztownych błędów
Dostaniesz taki telefon ze skarbówki? Doradca podatkowy wskazuje na co trzeba uważać
PiS notuje spadek wpłat w 2026 r. Skarbnik partii: przypomnimy się
