Connect with us

CELEBRITY

PiS w poważnych tarapatach 😨

Published

on

Prawo i Sprawiedliwość zmaga się z drastycznym spadkiem dobrowolnych wpłat na partyjne konto. Jak wynika z rejestrów ugrupowania oraz ustaleń „Faktu”, obecne fundusze pozwalają głównie na finansowanie bieżącej działalności. Skarbnik partii w rozmowach z dziennikarzami przyznaje, że sytuacja jest trudna i wymaga mobilizacji darczyńców.

Drastyczny spadek dobrowolnych darowizn
Mobilizacja zwolenników i plany programowe
Konsekwencje wstrzymania państwowej subwencji
Brak znamion przestępstwa w działaniach resortu

Drastyczny spadek dobrowolnych darowizn
W rejestrze wpłat Prawa i Sprawiedliwości za 2026 rok widnieje obecnie jedynie osiem darowizn o łącznej wartości około 59,5 tys. zł. To znaczący regres względem ubiegłego roku, gdy sympatycy wpłacili na konto partii ponad 456 tys. zł. Jak podaje dziennik „Fakt”, na krótkiej liście wpłacających dominują nazwiska czołowych polityków, m.in. Joachima Brudzińskiego i Marleny Maląg. 

Skarbnik ugrupowania Henryk Kowalczyk tłumaczy, że mniejsza hojność to efekt wygaszenia powyborczego napięcia. 

„Tych wpłat jest mniej niż w ubiegłym roku, bo wtedy była kampania, więc było większe zainteresowanie, większe emocje” – wyjaśnia poseł dziennikarzom „Faktu”. 

Dodaje przy tym, że obecne zasoby są mocno ograniczone. 

“To, co mamy teraz, starcza właściwie na bieżące funkcjonowanie” – przyznaje parlamentarzysta.

Mobilizacja zwolenników i plany programowe
Niedobory w partyjnej kasie zmuszają kierownictwo PiS do intensyfikacji działań promujących zbiórki publiczne. Henryk Kowalczyk zapowiada, że partia będzie częściej kontaktować się ze swoimi zwolennikami, prosząc o wsparcie finansowe.

 

„Będziemy się przypominać i liczę, że te wpłaty trochę wzrosną” – zaznacza skarbnik dla „Faktów”. 

Fundusze są niezbędne przede wszystkim do realizacji inicjatyw, takich jak organizowane co dwa tygodnie debaty programowe. Według relacji polityków PiS, regularne spotkania ekspertów wymagają stabilnego finansowania, którego obecnie brakuje. 

„Potrzebujemy środków na szersze działania. One wymagają finansowania, dlatego prowadzimy zbiórki” – podkreśla Kowalczyk. 

Partia liczy, że bezpośrednie apele do elektoratu pozwolą przełamać obecny impas finansowy i umożliwią aktywniejszą działalność opozycyjną.

Problemy finansowe są następstwem decyzji Państwowej Komisji Wyborczej z 2024 roku. PKW odrzuciła wówczas sprawozdanie komitetu wyborczego PiS, wskazując na nieprawidłowości w kampanii opiewające na 3,6 mln zł.

W efekcie Ministerstwo Finansów znacząco ograniczyło wypłaty należnych partii środków z budżetu państwa. 

„Mamy nadal zatrzymane pieniądze przez ministra finansów” – przypomina Henryk Kowalczyk. 

Mimo że ugrupowanie zaskarżyło tę decyzję do Sądu Najwyższego, wielomiesięczny spór prawny o status izby orzekającej doprowadził do paraliżu finansowego.

Choć pierwsze pieniądze trafiły na konto partii w maju 2025 roku, skarbnik zaznacza, że „nie jest łatwo” odrobić straty wynikające z długotrwałego wstrzymania pełnego finansowania budżetowego.

Brak znamion przestępstwa w działaniach resortu
Spór o pieniądze dla największej partii opozycyjnej znalazł swój finał również w prokuraturze. Sąd podtrzymał niedawno decyzję o niewszczynaniu śledztwa przeciwko ministrowi Andrzejowi Domańskiemu, którego PiS oskarżało o nielegalne blokowanie środków. 

Według oficjalnego komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie, działania resortu oraz członków PKW uznano za zgodne z prawem. W uzasadnieniu wskazano, że wstrzymanie wypłat wynikało z konieczności wyjaśnienia wątpliwości prawnych i mieściło się w ramach kompetencji urzędników. 

„Niewypłacenie subwencji nie stanowi przestępstwa” – orzekł sąd. 

Oznacza to, że partia musi opierać swoją strategię finansową głównie na aktywności własnych struktur i hojności wyborców, gdyż droga do szybkiego odzyskania pełnych środków budżetowych pozostaje zamknięta.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin