CELEBRITY
Nie żyje Milan Bral. Belgijski kolarz został potrącony przez samochód podczas treningu. Został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. “Był dla nas kimś znacznie więcej niż tylko kolarzem. Był fantastycznym chłopakiem, prawdziwym kolegą z drużyny” — czytamy we wpisie ekipy zmarłego 21-latka Dovy Keukens — FCC Cycling Team.
Nie żyje Milan Bral. Belgijski kolarz został potrącony przez samochód podczas treningu. Został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. “Był dla nas kimś znacznie więcej niż tylko kolarzem. Był fantastycznym chłopakiem, prawdziwym kolegą z drużyny” — czytamy we wpisie ekipy zmarłego 21-latka Dovy Keukens — FCC Cycling Team.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotę 25 kwietnia podczas treningu w okolicach miasta Ronse w Belgii. Młody kolarz został potrącony przez samochód na skrzyżowaniu w rejonie Hotondberg, popularnym wśród rowerzystów wzniesieniu.
Świat kolarstwa w żałobie. Dramatyczne kulisy śmierci 30-letniego zawodnika
Bral został natychmiast przewieziony do szpitala w Gandawie. Mimo wysiłków lekarzy zmarł wieczorem, około godz. 22.30.
Bral urodził się 21 lutego 2005 r. Ścigał się w belgijskiej ekipie Dovy Keukens — FCC Cycling Team. Wcześniej reprezentował m.in. A.S. Construct — Castaar Cycling Team oraz Alfasun — A.S. Construct Cycling Team. Był uznawany za utalentowanego młodego zawodnika i był siostrzeńcem byłego zawodowca Sepa Vanmarcke.
“Z wielkim smutkiem musimy pożegnać naszego zawodnika i kolegę z drużyny, Milana Brala. Po poważnym wypadku, do którego doszło podczas dzisiejszego treningu, niestety nie udało mu się wygrać tej walki. Zmarł w szpitalu, otoczony przez swoich najbliższych” — napisała ekipa zmarłego kolarza w oświadczeniu.
Milan był dla nas kimś znacznie więcej niż tylko kolarzem. Był fantastycznym chłopakiem, prawdziwym kolegą z drużyny — kimś, kto zawsze był gotowy nieść pomoc innym i zajmował ważne, ciepłe miejsce w naszym zespole. Był przez wszystkich kochany i będzie nam go ogromnie brakować. Milan na zawsze pozostanie częścią naszej ekipy” — dodano.
