Connect with us

CELEBRITY

Ukradli Tuskom samochód. Mocne słowa eksperta. Generał nie kryje złości. “To jest kompromitacja”

Published

on

Trudno uwierzyć, że coś takiego się wydarzyło, a jednak. Sprzed domu premiera w Sopocie skradziono jego rodzinny samochód. Lexus był zaparkowany przed budynkiem, który 24 godz. na dobę jest pilnowany przez funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Zniknął w nocy z wtorku na środę, z 9 na 10 września. — Szef SOP musi się zastanowić, czy solidnie wykonuje swoje obowiązki, czy solidnie dba o powierzone mu osoby ochraniane. A gdyby zamiast kradzieży samochodu, podłożono aparaturę, podsłuch lub ładunek wybuchowy? To jest kompromitacja SOP — mówi “Faktowi” gen. Marian Janicki, były szef Biura Ochrony Rządu

To stało się pod osłoną nocy z 9 na 10 września w Sopocie. Sprzed domu Donalda Tuska skradziono auto, z którego korzysta sam premier i jego małżonka.

Lexus został odnaleziony przez policję kilka godzin później. “Fakt” ustalił nieoficjalnie, że był zaparkowany ok. 20 km od domu szefa rządu, przy ul. Jaśminowy Stok w Gdańsku. W środę, 10 września, wieczorem Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku opublikowała w tej sprawie oficjalny komunikat.

Przeczytaj także: Kradzież samochodu premiera Donalda Tuska. Są przełomowe informacje

— Policjanci z Sopotu o godz. 7.40 otrzymali zgłoszenie o kradzieży pojazdu marki Lexus. Na miejsce skierowana została grupa dochodzeniowo-śledcza. Policjanci zabezpieczyli nagrania z kamer monitoringu, ślady mogące mieć znaczenie dowodowe oraz przeprowadzili rozmowy z osobami, które mogły mieć informacje o zdarzeniu — podała KWP w Gdańsku.

Dzięki szybkiemu rozpoznaniu i skutecznej pracy operacyjnej pojazd został odnaleziony już po kilku godzinach od zgłoszenia na jednym z parkingów w Gdańsku. Trwają czynności procesowe prowadzone przez policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KWP w Gdańsku, równolegle funkcjonariusze koncentrują się na ustaleniu tożsamości i zatrzymaniu sprawcy tego przestępstwa — przekazała pomorska policja.

Przeczytaj także: Kradzież samochodu Donalda Tuska. Wiemy, gdzie złodzieje zostawili lexusa.

Kradzież samochodu Donalda Tuska. Mocne słowa generała. “Kompromitacja”
Po tej sytuacji, wybuchła burza. Nic dziwnego, trudno pojąć, jak mogło do tego dojść. O zdanie zapytaliśmy jednego z najbardziej doświadczonych ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie, gen. Mariana Janickiego, który w latach 2007-2013 był szefem Biura Ochrony Rządu.

Szef Służby Ochrony Państwa musi się zastanowić, czy solidnie wykonuje swoje obowiązki, czy solidnie dba o powierzone mu osoby ochraniane. A gdyby zamiast kradzieży samochodu, podłożono aparaturę, podsłuch lub ładunek wybuchowy? To jest kompromitacja SOP

— mówi “Faktowi” gen. Marian Janicki, były szef Biura Ochrony Rządu. Generał nie kryje złości.

Gen. Marian Janicki o kradzieży samochodu premiera. “Ja nie znajduję innego wytłumaczenia”
— Powiem szczerze, jeżeli ten samochód zginął spod domu, który 24 godz. na dobę jest strzeżony przez funkcjonariuszy SOP, to jest duży problem. Myślę, że tu zawiódł czynnik ludzki, zmęczenie. Ja nie znajduję innego wytłumaczenia. To oznacza, że pan premier może się czuć średnio bezpieczny. Może mieć takie odczucie, chłopaki zwiedli, ukradziono mu samochód — grzmi generał Janicki.

Nie mógł uwierzyć, gdy od dziennikarki “Faktu” usłyszał, że funkcjonariusze SOP pilnują domu premiera siedząc w samochodach

Generał od bezpieczeństwa zszokowany tym, co usłyszał od dziennikarki. “W samochodach siedzą? To jeszcze gorzej”
W samochodach siedzą? To jeszcze gorzej. Jak to się stało, że funkcjonariusze siedzą w samochodach i znika samochód premiera? Pani redaktor, tego nie da się wytłumaczyć. Absolutnie, ja uważam, że czynnik ludzki zawalił, ale dziwi mnie, że niedługo będą dwa lata od kiedy Donald Tusk jest premierem, a chłopcy tkwią przed domem w samochodach. To trzeba wziąć pod uwagę. Jak było BOR, to w kamienicy vis-à-vis były wynajęte pomieszczenia, oczywiście technika ochronna była zamontowana i chłopcy 24 godz. na dobę pilnowali domu i posesji pana premiera. Mieli pokoje do dyspozycji, jeden był cały czas przed monitorami i czuwał. Były inne warunki, toaleta itd. To jest brak troski o człowieka. Za BOR tak nie było

— nie kryje irytacji nasz rozmówca.

Pan generał mówi, co teraz powinno stać się z samochodem szefa rządu.

To zrobią po kradzieży z samochodem Tuska. “Ten samochód nie powinien być oddany użytkownikom do momentu, gdy służby nie sprawdzą tego do potęgi entej”
— Dziś pojawiła się informacja, że samochód odnalazł się na zmienionych tablicach rejestracyjnych. Teraz służby się nim zajmą i go dokładnie przeszukają. Sprawdzą w całości, czy gdzieś czegoś nie podłożono. Czy wszystko jest ok, czy nie ma jakiś ładunków, czy nie ma urządzeń elektronicznych służących do inwigilacji, podsłuchiwania etc. I dopiero wtedy samochód powinien być oddany. Ten samochód nie powinien być oddany użytkownikom do momentu, gdy służby nie sprawdzą tego do potęgi entej — podkreśla były szef BOR.

Przeczytaj także: “Boże, daj matce siłę”. Chrzanów płacze po śmierci 5-latka. Tak doszło do tragediim

Zdradza, że to wszystko można doskonale sprawdzić. Pozwala na to technika i urządzenia, którymi kiedyś dysponowało BOR i którymi zapewne teraz dysponuje SOP.

— Tymi urządzeniami da się wszystko sprawdzić, czy samochód jest “czysty”. Postępowanie wewnętrzne to powinno wykazać — zaznacza.

Generał kilka razy podkreśla, że nie mieści mu się w głowie, że doszło do takiej sytuacji.

Gen. Janicki o kradzieży lexusa premiera. “Chciałbym, żeby to była zwykła kradzież”
— A gdyby zamiast kradzieży samochodu, podłożono aparaturę, podsłuch lub ładunek wybuchowy? Pan premier jest człowiekiem, który wychodzi w sobotę, wsiada w samochód i jedzie na zakupy, prywatnym samochodem. Tak też było za mnie. Oczywiście był zabezpieczany w odpowiedni sposób. Podejrzewam, że dziś jest tak samo, że korzysta z tego lexusa. I co było, gdyby wsiadł i stało się coś złego? — mówi nasz rozmówca.

Kim mogą być sprawcy tej kradzieży?

Jeśli służby mają ten samochód, to jestem więcej niż pewny, że będą wiedzieć, kto go ukradł. Trwa praca operacyjna nad tym, kto go ukradł. Jeżeli byli to pospolici złodzieje i nie wiedzieli komu biorą auto, to ok. Ale jeśli to nie byli pospolici złodzieje, to mamy problem.To mogła być kradzież ostrzegawcza. Chciałbym, żeby to była zwykła kradzież, że złodzieje zabrali samochód i nie wiedzieli komu. Trudno jednak w to uwierzyć, przecież każdy złodziej przed kradzieżą robi rozpoznanie, rekonesans, sprawdza kto chodzi, ile chodzi itd. To jest kompromitacja SOP. Zawsze ich bronię, nigdy na SOP nie powiedziałem złego słowa, bo trzeba bronić swoich, ale tu… się nie da

— nie kryje irytacji były szef Biura Ochrony Rządu.

Skradzione premierowi auto, Lexus RX 450h, to potężny SUV. Ma napęd hybrydowy z silnikiem o pojemności 3,5 l i mocy 263 koni mechanicznych. Dodatkowo silnik elektryczny dodaje maszynie dodatkowe 50 koni, co w rezultacie daje 313 koni mechanicznych. Takie auto może być warte obecnie ok. 150 tys. zł.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CELEBRITY3 hours ago

Granice zostały postawione

CELEBRITY3 hours ago

Ronaldinho kolejny raz odwiedził Polskę. “Wkrótce wrócę” — napisał legendarny piłkarz, po czym pochwalił nasz kraj. 🟥 Link w komentarzu👇

CELEBRITY3 hours ago

Sebastian Fabijański zapowiadał, że przygotował wyjątkową niespodziankę w “Tańcu z gwiazdami”. Widzowie z niecierpliwością czekali, co kryje się za tajemniczą zapowiedzią. Ósmy odcinek przyniósł odpowiedź. — Agata ma nadzieję, że nie uciekniesz — powiedział aktor do Agaty Kuleszy, która zasiadła w fotelu jurorskim.

CELEBRITY3 hours ago

Mamy listę!

CELEBRITY3 hours ago

Historia dzieje się na naszych oczach

CELEBRITY3 hours ago

Nie żyje Milan Bral. Belgijski kolarz został potrącony przez samochód podczas treningu. Został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. “Był dla nas kimś znacznie więcej niż tylko kolarzem. Był fantastycznym chłopakiem, prawdziwym kolegą z drużyny” — czytamy we wpisie ekipy zmarłego 21-latka Dovy Keukens — FCC Cycling Team.

CELEBRITY4 hours ago

To był miał być historyczny finał polskiego internetu. Charytatywny stream Patryka “Łatwogang” Garkowskiego miał zakończyć się po dziewięciu dniach transmisji, a ostatnie minuty przyniosły ogromne emocje. Gdy o 20.00 akcja dobiegła końca, licznik zbiórki pokazał ponad 210 mln złotych, a licznik cały czas się zwiększał. Chwilę wcześniej obecny na miejscu Bedoes poruszająco wspomniał tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewkę. Ostatecznie transmisję przedłużono jeszcze na moment.

CELEBRITY4 hours ago

Ostateczny koniec streamu Łatwoganga. Nieprawdopodobne, ile pieniędzy udało się zebrać

CELEBRITY4 hours ago

Pilna odpowiedź Białego Domu na słowa Donalda Tuska – zdecydowana reakcja USA

CELEBRITY4 hours ago

Kwota przekroczyła najśmielsze oczekiwania 😳

CELEBRITY4 hours ago

Na streamie Łatwoganga wspomniano o Łukaszu Litewce. Bedoes powiedział to w ostatnich minutach

CELEBRITY4 hours ago

Sekcja zwłok posła Łukasza Litewki ujawnia przyczynę śmierci. Szczegóły tragedii

Copyright © 2025 USAtalkin