CELEBRITY
Dominika Clarke, mama słynnych pięcioraczków, zmaga się z trudną sytuacją zdrowotną jednej z córek w Tajlandii. Co się wydarzyło?
Dominika Clarke, znana w Polsce jako mama pięcioraczków z Horyńca, przekazała niepokojące wieści ze swojego życia w Tajlandii. Jedna z jej córek trafiła do szpitala i wymaga pilnej operacji. Influencerka ujawniła również, ile musi zapłacić za zabieg w zagranicznej klinice.
Rodzina Clarke od miesięcy dzieli się w sieci swoją codziennością po przeprowadzce z Polski do Tajlandii. Tym razem jednak relacja Dominiki Clarke nie dotyczyła rodzinnych przygód ani życia w tropikach, lecz trudnej sytuacji zdrowotnej jednej z jej córek.
Jak poinformowała w sieci Dominika Clarke, jej córka trafiła do lekarzy po nieszczęśliwym zdarzeniu. W przewodzie słuchowym dziewczynki utknęła niewielka kuleczka styropianu. Początkowo wszystko wskazywało na to, że problem uda się szybko rozwiązać podczas standardowej wizyty lekarskiej.
Nietypowy incydent przed cmentarzem w Zielonej Górze. “Zmroziła mnie ta relacja”
Sytuacja okazała się jednak bardziej skomplikowana. Kolejne próby usunięcia ciała obcego nie przyniosły efektu, ponieważ przedmiot znalazł się bardzo głęboko w uchu dziecka. W tej sytuacji lekarze zdecydowali, że konieczne będzie przeprowadzenie zabiegu w pełnym znieczuleniu.
Operacja ma pozwolić nie tylko na bezpieczne usunięcie kuleczki, ale również na dokładne sprawdzenie, czy nie doszło do uszkodzenia błony bębenkowej. Informacja o konieczności zabiegu była dla matki ogromnym stresem, o czym otwarcie napisała w mediach społecznościowych.
Dodatkowym obciążeniem dla rodziny okazały się koszty leczenia. Początkowo szpital w Tajlandii oszacował cenę zabiegu na 129 tysięcy tajskich batów (ok. 15 tys. zł). Ostateczna kwota okazała się niższa i wyniosła 74 tysiące batów (ok. 8,5 tys. zł). Dominika Clarke przekazała, że jeszcze przed operacją musi zapłacić większość tej sumy.
Paulina Smaszcz u boku tajemniczego mężczyzny. Ujawniła, czy to jej nowy partner
Mimo stresu i obaw o zdrowie córki influencerka podkreśliła jednak, że najważniejsze jest to, że lekarze mogą pomóc dziewczynce bez długiego oczekiwania. Rodzina Clarke od lat dzieli się swoim życiem z obserwatorami w mediach społecznościowych, pokazując zarówno radosne chwile, jak i trudne momenty związane z wychowywaniem jedenaściorga dzieci na emigracji.
Co ze zdrowiem Kazika Staszewskiego? Pojawiły się nowe informacje
