CELEBRITY
Dym był widoczny z kilometrów❗
Pożar wybuchł rano w jednym z marketów przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Czersku, wywołując duże zadymienie i natychmiastową reakcję służb. Konieczna była ewakuacja mieszkańców z okolicznych budynków, a część osób wymagała pomocy medycznej. Skala zniszczeń i szczegóły zdarzenia budzą pytania.
Pożar hali handlowej w Czersku. Służby w akcji od rana
Ewakuacja mieszkańców i interwencje medyczne. Kilkadziesiąt osób poza domami
Pożar opanowany, ale straty ogromne. Hala nie nadaje się do użytku
Do zdarzenia doszło po godzinie 9. w jednym z marketów zlokalizowanych przy ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego w Czersku. Ogień pojawił się w obiekcie handlowym oferującym m.in. towary importowane, a bardzo szybko towarzyszyć mu zaczęło intensywne zadymienie, widoczne również w znacznej odległości od miejsca zdarzenia.
Na miejsce natychmiast skierowano jednostki straży pożarnej oraz policję, które rozpoczęły działania zabezpieczające teren i organizujące akcję ratunkową. Sytuacja od początku była poważna, głównie ze względu na charakter obiektu oraz skalę zadymienia, które mogło stanowić zagrożenie nie tylko dla osób przebywających w budynku, ale także dla mieszkańców okolicznych domów.
Równolegle z gaszeniem ognia służby podejmowały decyzje dotyczące bezpieczeństwa ludności cywilnej. Kluczowe było ograniczenie ryzyka związanego z rozprzestrzenianiem się dymu oraz ewentualnym przeniesieniem się ognia na sąsiednie zabudowania.
W związku z dużym zadymieniem zdecydowano o ewakuacji mieszkańców z najbliższej okolicy. Strażacy i policjanci wyprowadzili około 50 osób z domów znajdujących się w promieniu około 300 metrów od płonącego obiektu. Było to działanie prewencyjne, mające na celu ochronę zdrowia i życia mieszkańców.
Ewakuowani trafili do świetlicy znajdującej się w pobliskiej szkole podstawowej, gdzie mogli bezpiecznie przeczekać najtrudniejszy moment akcji. W tym samym czasie służby ratunkowe udzielały pomocy osobom, które odczuły skutki zadymienia. Sześć osób zgłosiło problemy z oddychaniem, a trzy z nich zostały przewiezione do szpitala. Jak przekazano, ich stan nie stanowi zagrożenia dla życia.
Sytuacja była na tyle poważna, że do mieszkańców skierowano również alert bezpieczeństwa. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaapelowało o zamknięcie okien i drzwi oraz pozostanie w domach. Takie środki ostrożności miały ograniczyć wpływ dymu na osoby przebywające w okolicy i zminimalizować ryzyko zatrucia.
Przed godziną 13. strażacy przekazali, że sytuacja została opanowana, a ogień nie rozprzestrzenia się dalej. Obecnie trwa dogaszanie pogorzeliska, które obejmuje znaczną część obiektu. Jak wynika z przekazanych informacji, ogień zniszczył około dwóch trzecich powierzchni hali.
Na miejscu obecny był kpt. Andrzej Piechowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, który podsumował sytuację po zakończeniu najważniejszej fazy działań.
Pożar udało się powstrzymać i ogień nie rozprzestrzenił się na inne budynki, ale konstrukcja hali w wyniku działania wysokich temperatur nie nadaje się do użytkowania – poinformował kpt. Andrzej Piechowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.
W kolejnej wypowiedzi odniósł się również do sytuacji mieszkańców oraz jakości powietrza.
Było duże zadymienie i konieczna była ewakuacja mieszkańców, ale wszyscy wrócili już do swoich domów. W powietrzu nie ma przekroczenia dopuszczalnych norm stężenia zanieczyszczeń – dodał kpt. Andrzej Piechowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.
Choć najważniejsze działania zostały zakończone, sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Przyczyny wybuchu pożaru będą ustalane przez biegłych dopiero po zakończeniu pracy strażaków. Trwa również szacowanie strat, które – biorąc pod uwagę skalę zniszczeń – mogą okazać się bardzo wysokie.
