CELEBRITY
Europa i świat z niepokojem śledzą sytuację 😱
Na Bliskim Wschodzie sytuacja cały czas jest bardzo napięta, a kolejne niepokojące doniesienia docierają za pośrednictwem agencji AFP. Według jej przekazu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu wydało ostrzeżenie skierowane do krajów europejskich. Co zrobi Donald Trump?
Konflikt na Bliskim Wschodzie eskalował w sobotę
Państwa Europy wydali wspólne oświadczenie dot. napięcia na Bliskim Wschodzie
Iran zwrócił się bezpośrednio do Europy
W sobotę 28 lutego Izrael rozpoczął ofensywę w ramach operacji o kryptonimie „Ryk Lwa”. Minister obrony Israel Katz określił ją jako „prewencyjne uderzenie”, którego celem ma być zneutralizowanie potencjalnych zagrożeń. Nad Teheranem oraz innymi miastami Iranu unosiły się kłęby dymu, a serię eksplozji było słychać w różnych częściach kraju.
Równolegle swój udział w operacji potwierdziły Stany Zjednoczone. Prezydent Donald Trump w nagraniu opublikowanym na platformie Truth Social nazwał działania „masywnymi i trwającymi” oraz zapowiedział użycie „przytłaczającej siły” w celu zniszczenia irańskich systemów rakietowych i powstrzymania rozwoju programu nuklearnego. Podkreślił przy tym, że nadrzędnym celem operacji jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom USA oraz sojusznikom, wskazując na zagrożenie, jakie – jego zdaniem – stanowią irańskie rakiety.
W niedzielę 1 marca agencja Agence France-Presse (AFP) poinformowała, że przywódcy Niemiec, Francji oraz Wielkiej Brytanii wydali wspólne oświadczenie w związku z eskalacją napięcia na Bliskim Wschodzie. W dokumencie zadeklarowali „gotowość do podjęcia działań obronnych”, których celem miałoby być „zniszczenie u źródła zdolności Iranu do wystrzeliwania rakiet i dronów”.
Państwa tzw. grupy E3 podkreśliły, że z niepokojem obserwują rozwój sytuacji w regionie. W komunikacie zaznaczono, że przywódcy są „skonsternowani atakami rakietowymi prowadzonymi na oślep oraz dysproporcjonalnymi działaniami Iranu wobec państw regionu”. Według sygnatariuszy oświadczenia tego typu aktywność stanowi poważne zagrożenie dla stabilności Bliskiego Wschodu i bezpieczeństwa międzynarodowego.
Wspólne stanowisko Berlina, Paryża i Londynu wskazuje na rosnącą determinację europejskich stolic do reagowania na działania Teheranu. Przywódcy zapowiedzieli również dalsze konsultacje z partnerami międzynarodowymi oraz monitorowanie sytuacji, podkreślając, że priorytetem pozostaje ochrona ludności cywilnej i zapobieżenie dalszej eskalacji konfliktu. Ponadto swoje zaangażowanie wykazała również Portugalia, która zgodziła się, by Stany Zjednoczone mogły korzystać z bazy Lajes w ramach operacji „Epicka Furia”.
Sam Donald Trump w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „Daily Mail” powiedział, że przewiduje, iż operacja przeciwko Iranowi potrwa „cztery tygodnie lub mniej”.
We wtorek 3 marca rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baqaei podczas konferencji prasowej odniósł się do zapowiedzi państw europejskich dotyczących możliwych działań wobec Teheranu. Podkreślił, że wszelkie kroki wymierzone w Iran mogą zostać uznane za „akt wojny”.
Każdy taki akt przeciwko Iranowi byłby traktowany jako współudział w agresji. Byłby to akt wojny przeciwko Iranowi – oświadczył Baqaei, zaznaczając, że Teheran będzie stanowczo reagował na wszelkie formy presji militarnej lub politycznej.
Wypowiedź rzecznika była bezpośrednią reakcją na wcześniejsze oświadczenie przywódców Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, którzy zapowiedzieli konsultacje ze Stanami Zjednoczonymi i partnerami w regionie. Irańskie władze odebrały te deklaracje jako sygnał możliwej eskalacji i rozszerzenia zaangażowania państw zachodnich.
