CELEBRITY
FC Barcelona musi odrabiać straty po tym, co stało się na Camp Nou w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Po porażce 0:2 z Atletico Madryt Hansi Flick nie zgadza się z tym, że jego zespół nie ma szans na remontadę. — Nie potrzebujemy cudu — zapewnia. ➡
FC Barcelona musi odrabiać straty po tym, co stało się na Camp Nou w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Po porażce 0:2 z Atletico Madryt Hansi Flick nie zgadza się z tym, że jego zespół nie ma szans na remontadę, czyli odwrócenie wyniku dwumeczu. — Nie potrzebujemy cudu — zapewnia Niemiec. A to nie wszystko.
FC Barcelona stoi na krawędzi odpadnięcia z Ligi Mistrzów. W zeszłym tygodniu poniosła porażkę 0:2 u siebie z Atletico Madryt w pierwszym meczu ćwierćfinałowym. Wczesna czerwona kartka dla środkowego obrońcy Pau Cubarsiego i genialny rzut wolny Juliana Alvareza przesądziły o losach meczu.
Zobacz: Jest nowa decyzja UEFA ws. sędziego Szwecja – Polska. Ależ wieści!
We wtorek udadzą się na stadion Metropolitano. Drużyna Hansiego Flicka potrzebuje co najmniej dwóch bramek, a on sam jest daleki od pogodzenia się z odpadnięciem z Ligi Mistrzów.
Hansi Flick nie daje na to zgody. Oto co mówi przed hitem LM
Flick wykazuje ducha walki przed meczem. — Nie potrzebujemy cudu. Musimy po prostu grać naszą najlepszą piłkę. Możliwości jest wiele. Wiem, że Atletico to fantastyczna drużyna. My też, będziemy walczyć — mówi.
Były selekcjoner reprezentacji Niemiec nie chce jeszcze pogodzić się z tym, że jego drużyna ponownie zostanie pokonana przez Rojiblancos, tak jak w pucharze. Barca przegrała pierwszy mecz półfinału 0:4. W rewanżu była bliska odrobienia strat, ale zabrakło jej jednej bramki (3:0).
Sprawdź: Fatalne wieści o Robercie Lewandowskim. Tuż przed hitem Ligi Mistrzów
Tęsknota za trofeum Ligi Mistrzów jest w Barcelonie ogromna. Ich ostatni triumf sięga jedenastu lat wstecz, kiedy Lionel Messi, Neymar i Luis Suárez wygrali finał w Berlinie z Juventusem. Od tamtej pory drużyna doświadczyła niestabilnej formy i bolesnych porażek — w tym w zeszłym roku, kiedy to ponieśli dramatyczną porażkę w półfinale z Interem Mediolan. Dobrą wiadomością jest to, że Frenkie de Jong powrócił do gry w wygranym 4:1 meczu z Espanyolem w weekend i będzie opcją w meczu z Atletico Madryt. W ciągu pierwszych sześciu minut na boisku zaliczył nawet asystę.
Barca jest na dobrej drodze do tytułu. Na siedem kolejek przed końcem sezonu jej przewaga nad Realem Madryt wynosi już dziewięć punktów. Drugie mistrzostwo z rzędu jest praktycznie pewne dla Katalończyków, ale trener Flick nie zamierza się tym przejmować. — To jeszcze nie koniec. Nadal mamy pracę domową do odrobienia — ocenia.
