CELEBRITY
Fotoreporterzy “Faktu” zauważyli, jak Zbigniew Ziobro robił zakupy na targu warzywnym w centrum Budapesztu w piątek 17 kwietnia. Uwagę na zdjęciach przyciąga dokument ze zdjęciem posła PiS. To plastikowa karta z zarysem granic Węgier.
Zbigniew Ziobro nadal mieszka w węgierskiej stolicy, mimo iż Viktor Orban, który udzielił mu tam schronienia, niebawem przestanie być premierem. Jakie będą dalsze losy posła PiS, gdy stery władzy przejmie Peter Magyar, dokładnie nie wiadomo. Przyszły premier zapowiedział, że Ziobro nie będzie mógł zostać w jego kraju.
Jak widać na zdjęciach fotoreporterów “Faktu” z piątku 17 kwietnia, Zbigniew Ziobro ma w portfelu plastikowy dokument ze zdjęciem i zarysem granic Węgier. Mogliśmy go zauważyć, gdy polityk płacił na targu warzywnym gotówką.
Ziobro i Romanowski z węgierskim obywatelstwem? “Istnieje nadzwyczajna ścieżka, ale muszą się spieszyć”
Dokument może na pierwszy rzut oka przypominać węgierski dowód osobisty, ale ustalenie tego, czym jest ta plastikowa karta, jest trudne, ponieważ Zbigniew Ziobro bardzo oszczędnie informuje o szczegółach swojego pobytu w węgierskiej stolicy. Plastikowej karty nie widzimy w całości.
Ziobro miał dostać od rządu Viktora Orbana azyl polityczny. Polityk przekonuje, że jest prześladowany politycznie i nie stawia się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, argumentując, że w jego ocenie, nie jest on bezstronny.
Na Węgrzech osoba, która otrzyma azyl (czyli status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą), dostaje przede wszystkim dokumenty do funkcjonowania na miejscu – kartę identyfikacyjną cudzoziemca (podobną właśnie do węgierskiego dowodu osobistego) oraz kartę adresową potwierdzającą zameldowanie.
Jeśli azylant chce wyjechać poza Węgry, musi dodatkowo uzyskać specjalny dokument podróży dla uchodźców, tzw. paszport genewski, wydawany na podstawie Konwencji Genewskiej, który umożliwia przekraczanie granic.
Sprawdziliśmy atmosferę na Węgrzech po wyborach. W Budapeszcie znają sprawę Ziobry i Romanowskiego
Według polskich śledczych Zbigniew Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. miał wydawać nielegalne polecenia dotyczące przyznawania dotacji z Funduszu Sprawiedliwości.
Poseł PiS powtarza, że nie popełniał przestępstw, kierując resortem sprawiedliwości w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy.
Koniec narady w PiS w sprawie Morawieckiego. Bochenek: to rodzi konsekwencje dyscyplinarne
