CELEBRITY
Justyna Kowalczyk-Tekieli ostro skomentowała występ polskich biegaczy na igrzyskach, nie szczędząc słów krytyki wobec decyzji kadrowych. Co ją tak poruszyło?
Justyna Kowalczyk-Tekieli nie przeszła obojętnie obok klęski naszych reprezentantów w jej ukochanych biegach narciarskich na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Nasza mistrzyni nie brała jeńców. Oberwało się Polskiemu Związkowi Narciarskiemu.
Polscy biegacze narciarscy niestety byli tylko tłem dla rywali podczas zmagań w sprincie podczas zimowych igrzysk olimpijskich. Najwyżej sklasyfikowany Biało-Czerwonych był Maciej Staręga, który zajął dopiero 40 miejsce.
Polak ma aż cztery szanse na olimpijski medal. “To bardzo mocno wpływa na wynik”
Na starcie stanął także Sebastian Bryja, który był 53. Do rywalizacji sprinterów nie podszedł za to obecny na miejscu Dominik Bury. Już po ogłoszeniu kadry biegaczy na igrzyska, mówiło się o kontrowersjach. Do Włoch nie poleciał Kamil Bury, który w tym sezonie Pucharu Świata zajął 20. miejsce w sprincie, najwyższe spośród naszych reprezentantów w tym sezonie.
To właśnie do tej decyzji nawiązała Justyna Kowalczyk-Tekieli, komentując występ Biało-Czerwonych podczas rywalizacji sprinterskiej. “Żadnego Polaka w 30. A Kamil Bury, który miesiąc temu na PS na tej trasie, w tej konkurencji był 20, siedzi w domu” — napisała na Instagramie dwukrotna mistrzyni olimpijska.
Jej nastrojów nie poprawiły także panie. Żadna z naszych reprezentantek nie przeszła kwalifikacji. Najwyżej była Monika Skinder, która ukończyła rywalizację na 33. pozycji. Izabela Marcisz zajęła 37., a Aleksandra Kołodziej 42. miejsce.
Kacper Tomasiak był ministrantem. Ksiądz nie mógł się go nachwalić
Nikt w niego nie wierzył, a z jego pracy kpiono. Trener skoczków się odegrał
PKOl ma swoje wyliczenia, 4F podaje zupełnie inne kwoty. Ciąg dalszy sporu o stroje Polaków na igrzyskach
