CELEBRITY
Kolejny zwrot ws. Sakiewicza. Jest komunikat policji Czytaj więcej:
Komenda Stołeczna Policji przekazała nowe informacje w sprawie 53-latka zatrzymanego po serii fałszywych alarmów w Warszawie, w tym zgłoszenia dotyczącego mieszkania Tomasza Sakiewicza. Jak ustalili śledczy, dane mężczyzny i jego skrzynka mailowa miały zostać wykorzystane bez jego wiedzy. 53-latek został zwolniony, a jego status ma zostać zmieniony na pokrzywdzonego.
Cała sprawa dotyczy serii zgłoszeń o rzekomych zagrożeniach życia, zdrowia oraz bezpieczeństwa publicznego na terenie Warszawy. W ostatnich dniach służby otrzymywały informacje, które wymagały natychmiastowych interwencji i angażowały policyjne siły. Jedno z takich zgłoszeń doprowadziło również do działań w miejscu, w którym przebywał Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Telewizji Republika.
Interwencja odbiła się szerokim echem, a niedługo później policja poinformowała o zatrzymaniu 53-letniego mężczyzny. Początkowo zakładano, że może mieć związek z rozsyłaniem fałszywych alarmów i wiadomości wywołujących niepokój. Sprawa od początku była jednak analizowana bardzo szczegółowo, ponieważ liczba incydentów i sposób działania sprawców wskazywały na zaplanowaną akcję.
Śledczy zaczęli zabezpieczać materiały dowodowe, analizować dane teleinformatyczne i sprawdzać sposób przesyłania wiadomości. W działania zaangażowano nie tylko funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, ale także specjalistów zajmujących się cyberprzestępczością. Już wtedy podkreślano, że postępowanie ma rozwojowy charakter i możliwe są kolejne ustalenia.
Policja: dane 53-latka mogły zostać wykorzystane bez jego wiedzy
W niedzielę 17 maja Komenda Stołeczna Policji opublikowała nowy komunikat, w którym poinformowała o przełomie dotyczącym zatrzymanego wcześniej mężczyzny. Jak przekazano, dalsze czynności i analiza zgromadzonych materiałów doprowadziły śledczych do nowych wniosków.
– W nawiązaniu do wcześniej przekazywanych informacji dotyczących zatrzymania 53-letniego mężczyzny w sprawie fałszywych alarmów informujemy, że prowadzone przez Policję dalsze czynności […] doprowadziły do nowych ustaleń w sprawie. Zgromadzony materiał wskazuje, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych mężczyzny oraz dostępu do wykorzystywanej przez niego poczty elektronicznej – ustaliła policja w komunikacie Komendy Stołecznej Policji.
To oznacza, że według obecnych ustaleń dane 53-latka mogły zostać wykorzystane bez jego wiedzy przez osoby odpowiedzialne za rozsyłanie alarmujących wiadomości. Policja poinformowała również, że przeprowadzone działania nie potwierdziły jego świadomego udziału w całej sprawie.
– Przeprowadzone czynności i szczegółowa analiza materiału dowodowego nie potwierdzają jego bezpośredniego i świadomego udziału w rozsyłaniu fałszywych wiadomości o zagrożeniu życia i zdrowia. W związku z powyższym mężczyzna został zwolniony, a jego status procesowy zostanie zmieniony na pokrzywdzonego – przekazała Komenda Stołeczna Policji.
Z komunikatu wynika także, że od momentu zatrzymania 53-latek współpracował z funkcjonariuszami i deklarował pomoc przy wyjaśnianiu całej sprawy. Policja zaznaczyła ponadto, że podobny status mają otrzymać jeszcze dwie inne osoby, których dane również mogły zostać wykorzystane przez sprawców.
Śledztwo w sprawie fałszywych zgłoszeń nadal trwa w Warszawie
Mimo nowych ustaleń policja podkreśla, że sprawa wciąż jest daleka od zakończenia. Śledczy nadal pracują nad ustaleniem osób odpowiedzialnych za serię fałszywych alarmów i analizują kolejne zabezpieczone materiały. Według służb charakter działań wskazuje na dobrze przygotowaną i skoordynowaną akcję.
W komunikacie podkreślono wprost, że „Postępowanie ma charakter rozwojowy”. Oznacza to, że funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zatrzymań ani nowych ustaleń dotyczących mechanizmu działania sprawców.
W działania zaangażowane są obecnie różne policyjne jednostki. Sprawą zajmują się funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji przy wsparciu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości oraz Centralnego Biura Śledczego Policji. Całość prowadzona jest we współpracy z prokuraturą.
Nadzór nad śledztwem sprawuje Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów. Z uwagi na skalę incydentów Komendant Stołeczny Policji zdecydował również o przekazaniu sprawy do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSP. Policja zwraca uwagę, że zgromadzone dotychczas materiały wskazują na działania wymagające wcześniejszego przygotowania i odpowiedniej koordynacji czasowej, co dodatkowo komplikuje całe postępowanie.
