CELEBRITY
Krystyna Pawłowicz musi zmierzyć się z konsekwencjami swoich wpisów z 2019 roku. Sąd nakazał jej przeprosiny za nieprawdziwe informacje.
Krystyna Pawłowicz przegrała w sądzie z Fundacją Otwarty Dialog. Była posłanka PiS i sędzia Trybunału Konstytucyjnego musi przeprosić za wpisy opublikowane w 2019 r. na portalu X, dawniej Twitterze. — Przez lata ludzie PiS próbowali nas zniszczyć kłamstwem, szczuciem i propagandą — mówi w rozmowie z “Faktem” Marcin Mycielski, wiceprezes fundacji.
Fundacja Otwarty Dialog poinformowała, że sąd nakazał Pawłowicz publikację przeprosin za posty “zawierające nierzetelne i nieprawdziwe informacje, niepoparte faktami sugestie i insynuacje”. Chodzi o serię wpisów, w których polityczka posądzała prezes fundacji Ludmiłę Kozłowską o związki z Rosją.
Do wyroku odniósł się w rozmowie z “Faktem” Marcin Mycielski, wiceprezes Fundacji Otwarty Dialog. Zwrócił uwagę, że to kolejne w ostatnim czasie korzystne dla organizacji orzeczenie. Fundacja wygrała także proces z posłem PiS Szymonem Szynkowskim vel Sękiem, który również negatywnie wypowiadał się o Ludmile Kozłowskiej i także został zobowiązany do przeprosin.
— Przez lata ludzie PiS próbowali nas zniszczyć kłamstwem, szczuciem i propagandą. Dziś sąd po raz kolejny mówi im “dość”. Krystyna Pawłowicz i Szymon Szynkowski vel Sęk nie występowali jako anonimowi komentatorzy internetu, tylko jako ludzie władzy — posłanka PiS i wiceminister spraw zagranicznych — którzy używali swojego stanowiska i zasięgów do oczerniania ODF oraz Ludmiły Kozłowskiej. — mówi “Faktowi” Mycielski.
Jak dodaje, podobne wyroki zapadły już wcześniej przeciwko Joachimowi Brudzińskiemu, Patrykowi Jakiemu, Maciejowi Wąsikowi czy Dominikowi Tarczyńskiemu, a także przeciwko osobom związanym z mediami sprzyjającymi PiS.
Kiedy państwo było w rękach PiS, oni zachowywali się tak, jakby mogli bezkarnie rzucać dowolne oszczerstwo. Ten wyrok pokazuje, że nie mogli
podkreśla wiceprezes fundacji.
Mycielski zaznacza również, że orzeczenia mają znaczenie nie tylko dla samej organizacji.
— Te wyroki są ważne dla wszystkich organizacji obywatelskich, aktywistów i krytyków władzy, których PiS próbował złamać kampaniami oszczerstw. Bo sedno tej sprawy jest proste: jeśli politycy mogą bezkarnie robić z przeciwników “agentów Rosji”, to kończy się demokracja, a zaczyna polityczna gangsterka. Dlatego każdy taki wyrok jest przywracaniem elementarnej sprawiedliwości i przypomnieniem, że państwo prawa wraca wtedy, gdy kłamcy z wielkimi nazwiskami zaczynają przegrywać z prawdą — stwierdza.
Fundacja zapowiada jednak dalszą walkę w sądzie. Zamierza odwołać się od wyroków w sprawie Pawłowicz i Szynkowskiego vel Sęka, ponieważ domaga się także sankcji finansowych. W przypadku byłej sędzi TK chodzi o 20 tys. zł, a w przypadku posła PiS o 30 tys. zł.
Jarosław Kaczyński zwołuje pilne spotkanie posłów PiS. “Obowiązkowa obecność”
Morawiecki zakłada stowarzyszenie. Oto lista członków
Bosak zaprasza na debatę o edukacji. Pomysł Konfederacji wywołuje kontrowersje
