CELEBRITY
Najnowsze wieści!
W jednym z domów przy ulicy Platanowej w Rybniku (województwo śląskie) znaleziono ciała dwóch mężczyzn. Z nieoficjalnych medialnych doniesień wynika, że zwłoki mogą należeć do znanego prokuratura Jerzego H. oraz jego syna. Na miejscu pojawiły się wszystkie najważniejsze służby, trwają intensywne działania śledczych. Poznajcie szczegóły makabrycznego odkrycia na Śląsku.
O sprawie jako pierwszy napisał “Dziennik Zachodni”. Z informacji gazety wynika, że zwłoki, które znaleziono w jednym z domów przy ulicy Platanowej w Rybniku (województwo śląskie), należą do znanego prokuratora oraz jego syna. Makabrycznego odkrycia dokonani w sobotę, 7 marca 2026 roku, około godziny 13:00. Zmarli mężczyźni mają 68 i 41 lat. Jak przekazała Komenda Miejska Policji w Rybniku, na ich ciałach nie odnotowano żadnych obrażeń, a przyczyna śmierci pozostaje zagadkowa. Prokuratura zdecydowała, że konieczna będzie sekcja zwłok, by ustalić, co doprowadziło do śmierci ofiar. Na miejscu zaroiło się od wszelkiego rodzaju służb, które pracują na miejscu.
Czytaj także: Magdalena Majtyka sama wyszła z auta po wypadku?! Nowe fakty po śmierci aktorki. Policjanci pod lupą
Pokój Zbrodni – Wojtuś miał tylko 7 miesięcy. Zmarł od ciosów w głowę. Sąd nie miał litości dla ojca
I choć wstępnie wykluczono udział osób trzecich, to pikanterii sprawie dodaje fakt, że mowa prawdopodobnie o Jerzym H., znanym prokuratorze, oraz jego synu. “Dziennik Zachodni” podaje, że potwierdzają to źródła zbliżone do organów ścigania. Były szef Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach miał zostać znaleziony w domu wraz ze swoim dorosłym dzieckiem. Na nowo odżywają też wydarzenia sprzed lat, ponieważ starszy mężczyzna ma za sobą przeszłość kryminalną. Uczestniczył bowiem w jednym z największych skandali korupcyjnych w strukturach prokuratury.
– Jerzy H. był negatywnym bohaterem głośnego procesu, który zakończył się 13 lat temu skazaniem go na 8 lat pozbawienia wolności. Były prokurator został skazany za wyłudzenie 1,7 mln zł – przypomina gazeta.
Wcześniej prokurator uchodził za wschodzącą gwiazdę wymiaru sprawiedliwości. Zaczynał w Prokuraturze Rejonowej w Katowicach, by następnie stanąć na czele Prokuratury Apelacyjnej. Skandal z jego udziałem ujrzał światło dzienne w 2002 roku. Szczegóły poniżej.
Jerzy H. miał prosić o wsparcie prokuratury, a w rzeczywistości pieniądze trafiały do jego kieszeni. Czy w jego śmierć są zamieszane osoby trzecie?
Po publikacji tygodnika “Newsweek”, który ujawnił, że Jerzy H. żył jak pączek w maśle, mimo że nie powinny mu na to pozwalać zarobki, sprawą zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości. Prokurator jeździł luksusowymi samochodami, miał ogromny dom w Rybniku, a pieniądze wręcz wysypywały mu się z kieszeni. Wieloetapowe śledztwo wykazało, że w latach 1993-2002 miał przyjmować środki, rzekomo zbierane w ramach finansowego wsparcia prokuratury, które w rzeczywistości trafiały do jego prywatnej kieszeni.
Jerzy H. prędko doczekał się dymisji, nie pomogły jego tłumaczenia i próby odpierania zarzutów, a sąd nie uwierzył w jego wersję wydarzeń, jakoby otrzymał wsparcie finansowe od zamożnej teściowej. Twierdził bowiem, że kasa pochodziła z ogromnego spadku, który otrzymał. Wymiar sprawiedliwości udowodnił mu wyłudzanie pieniędzy od prywatnych biznesmenów, czego miał się dopuszczać przez niemal dekadę. Czy jednak w śmierć Jerzego H. w związku z tym wszystkim mogą być zamieszane osoby trzecie? Na to pytanie jeszcze nie znamy odpowiedzi.
Na razie prokuratura wyklucza udział osób trzecich w zdarzeniu. Nieoficjalne hipotezy mówią o możliwym zatruciu tlenkiem węgla, lecz to tylko spekulacje i domysły. Prawdę ma pomóc ujawnić sekcja zwłok, którą już zleocno. Do sprawy jeszcze wrócimy.
