CELEBRITY
Niebywałe, co właśnie wyszło na jaw
Jednym z najgorętszych tematów rozmowy Karola Nawrockiego w Kanale Zero okazała się sprawa sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent został zapytany, dlaczego zaprzysiągł tylko dwie osoby spośród sześciu wybranych przez Sejm. Jego odpowiedź była bardzo stanowcza.
Chaos w TK narasta. Decyzja Nawrockiego wywołała polityczną awanturę
Nawrocki ostro komentuje sytuacje wokół TK. “Zaczął się show”
Prezydent nie zmienia zdania. Mocny sygnał w konflikcie z rządem
Chaos w TK narasta. Decyzja Nawrockiego wywołała polityczną awanturę
Sprawa obsady Trybunału Konstytucyjnego od kilku tygodni pozostaje jednym z najgorętszych sporów politycznych w kraju. 13 marca Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK, którzy mieli uzupełnić wakaty w składzie instytucji. Wcześniej w Trybunale obsadzonych było jedynie 9 z 15 stanowisk sędziowskich, co znacząco utrudniało pracę organu.
Po wyborze rozpoczął się spór o procedurę zaprzysiężenia. Prezydent Karol Nawrocki zaprosił do Pałacu Prezydenckiego tylko dwoje wybranych przez Sejm sędziów – Magdalenę Bentkowską oraz Dariusza Szostka – i odebrał od nich ślubowanie. Pozostała czwórka nie została wezwana, dlatego 9 kwietnia podczas uroczystości w Sali Kolumnowej Sejmu złożyła ślubowanie z formułą, że robi to “wobec prezydenta”, a następnie przekazała pisemne roty do Kancelarii Prezydenta.
Decyzja wywołała polityczną burzę. Prezes TK Bogdan Święczkowski oświadczył, że nie może uznać tej czwórki za sędziów Trybunału, ponieważ – jak stwierdził – nie został poinformowany przez prezydenta o złożeniu ślubowania wobec głowy państwa. W efekcie osoby te nie zostały dopuszczone do orzekania ani wykonywania obowiązków służbowych.
To właśnie w takim napiętym kontekście Karol Nawrocki został zapytany o sprawę podczas rozmowy w Kanale Zero i tłumaczył, dlaczego zaprzysiągł jedynie dwie osoby spośród sześciu wybranych przez Sejm.
Nawrocki ostro komentuje sytuacje wokół TK. “Zaczął się show”
W trakcie rozmowy Robert Mazurek i Krzysztof Stanowski dopytywali prezydenta, dlaczego spośród sześciu wybranych sędziów zdecydował się zaprzysiąc akurat dwie osoby, a nie inne. Karol Nawrocki przekonywał, że Sejm nie wykonał swojego zadania w prawidłowy sposób, a cała szóstka została wybrana w niewłaściwym trybie.
Jednocześnie zaznaczył, że musiał podjąć decyzję pozwalającą na dalsze funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego.
Żeby zagwarantować funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego postanowiłem powołać dwójkę sędziów. Chciałbym ich sam być może nie wskazywać, natomiast Sejm nie umożliwił mi tego
– powiedział prezydent
Chwilę później dodał kolejne wyjaśnienie.
Wybrałem sędziów, których wybrałem, bo nie dostałem innych wskazań, po to aby zagwarantować funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego
– zaznaczył.
Kiedy prowadzący pytali, dlaczego pozostała czwórka nadal czeka na zaprzysiężenie, Nawrocki odpowiedział, że wokół sprawy “zaczął się show”. Nawiązał w ten sposób do ślubowania w Sejmie. Dodał także, że skoro na ślubowania przed prezydentem czekają profesorowie czy generałowie, to również czwórka sędziów może poczekać. Jednocześnie podkreślił, że nigdy nie powiedział, iż nie odbierze od nich ślubowania w przyszłości.
Prezydent nie zmienia zdania. Mocny sygnał w konflikcie z rządem
Słowa Karola Nawrockiego pokazują, że prezydent nie zamierza wycofywać się ze swojej decyzji dotyczącej obsady Trybunału Konstytucyjnego. W rozmowie jasno dał do zrozumienia, że podtrzymuje dotychczasowe stanowisko i nie widzi powodów, by zmieniać sposób postępowania wobec pozostałych czterech kandydatów wybranych przez Sejm.
Piątkowy wywiad potwierdził, że głowa państwa konsekwentnie broni swoich działań i przedstawia je jako konieczne dla zachowania sprawności instytucji. Według prezydenta priorytetem było zapewnienie Trybunałowi możliwości orzekania, a odpowiedzialność za obecny chaos spoczywa po stronie większości sejmowej, która – jak twierdzi – przeprowadziła cały proces w niewłaściwy sposób.
Spór o sędziów TK pozostaje jednym z najostrzejszych konfliktów między Pałacem Prezydenckim a rządem. Po stanowczych słowach Nawrockiego widać, że na razie nie ma mowy o ustępstwach, a temat Trybunału jeszcze wielokrotnie wróci do politycznej debaty.
