CELEBRITY
Setki Polaków wyszły na ulice Warszawy. Wszystko przez Łukasza Litewkę
Warszawiacy wyszli na ulice, by oddać hołd tragicznie zmarłemu Łukaszowi Litewce. Protest, który miał odbyć się pod hasłem „Zerwijmy łańcuchy”, zmienił się w marsz poświęcony pamięci polityka. Biorą w nim udział setki osób.
Marsz pamięci Łukasza Litewki w Warszawie
W niedzielę 26 kwietnia w Warszawie miał odbyć się marsz pod hasłem „Zerwijmy łańcuchy” będący formą protestu przeciw przedłużającemu się braku decyzji w sprawie przepisów dotyczących ochrony zwierząt, którego organizatorem był DIOZ. Po tragicznej śmierci polityka i społecznika Łukasza Litewki wydarzenie zmieniło formę na marsz pamięci.
Łukasz zawsze stawał po stronie tych, którzy nie mają głosu. Walczył o zerwanie łańcuchów, nie odwracał oczu od cierpienia zwierząt. Spotykamy się, żeby pamiętać, kim był i o co walczył – mówił w rozmowach z mediami Konrad Kuźmiński, szef Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
Marsz ruszył spod budynku Sejmu. Uczestniczyły w nim setki osób, które przyniosły ze sobą kwiaty, znicze i słowa pożegnania zapisane na karteczkach. Niektórym towarzyszyły zwierzęta. Pamięć Łukasza Litewki została uczczona minutą ciszy.
Łukasz Litewka był z nami, był obecny, jako jedyny pojawił się w Sobolewie. Dziękujemy mu za odwagę i walkę za najsłabszych – mówili organizatorzy.
Zobacz więcej: Nie do wiary, co dzieje się na miejscu śmierci Łukasza Litewki. Zdjęcia obiegły media
DIOZ wspomina Łukasza Litewkę
Konrad Kaźmierski z DIOZ w swoim przemówieniu wspominał, że Łukasz Litewka był gotowy ruszyć na pomoc zwierzętom w dzień i w nocy. Niestrudzenie wspierał wszystkie akcje i organizował komisje, czym wyróżniał się wśród polskich polityków.
Nie dzielił świata i ludzi na lepszych i gorszych. Był wspaniałym politykiem. Po prostu działał – usłyszeliśmy.
Wielu uczestników marszu nie kryło łez, składając kwiaty przy zdjęciu zmarłego posła. Relację zdjęciową z wydarzenia opublikował lokalny portal „Dzieje się w Warszawie”. Można zobaczyć ją poniżej.
Zobacz więcej: Łukasz Litewka pomógł małemu Antosiowi. „Uratował naszą rodzinę”
