CELEBRITY
To pytanie wyprowadziło posła z równowagi
Napięta rozmowa dziennikarki TVP Info z Januszem Kowalskim wywołała falę komentarzy w sieci. Polityk unikał odpowiedzi na pytania dotyczące Zondacrypto, zarzucając reporterce bezczelność. Sprawa zbiegła się z jego głośnym odejściem z PiS i narastającymi kontrowersjami wokół kryptowalutowej giełdy.
Głośne odejście Janusza Kowalskiego z PiS i kulisy decyzji
O Januszu Kowalskim w ostatnich dniach zrobiło się wyjątkowo głośno za sprawą jego decyzji o opuszczeniu klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. 30 kwietnia polityk ogłosił, że przechodzi do grona posłów niezrzeszonych, co wywołało szeroką dyskusję zarówno w mediach, jak i w środowisku politycznym. Sam zainteresowany podkreślał, że decyzja dojrzewała od miesięcy i była związana z jego oceną sytuacji wewnątrz partii.
W opublikowanym nagraniu Kowalski tłumaczył, że jego zdaniem PiS powinno przejść głębokie zmiany, szczególnie na poziomie lokalnym.
Nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w 2023 r. — nie można tolerować układów lokalnych, które ludzie widzą — mówił w uzasadnieniu swojej decyzji.
Wskazywał przy tym na konkretne przykłady, m.in. sytuację w Biłgoraju, gdzie — jak twierdził — dochodziło do współpracy z osobami spoza ideowego zaplecza partii. Jego zdaniem takie działania podważały wiarygodność ugrupowania i odstraszały wyborców.
Polityk zaznaczył jednocześnie, że mimo odejścia nie zamierza atakować byłych partyjnych kolegów. Podkreślał, że wysoko ocenia współpracę w klubie parlamentarnym i chce skupić się na działalności merytorycznej. Zadeklarował też, że jako poseł niezrzeszony będzie kontynuował walkę polityczną, szczególnie przeciwko rządowi Donalda Tuska.
“Jest Pani bezczelna”. Nerwowa reakcja podczas pytań o Zondacrypto
Do jednej z najbardziej komentowanych sytuacji z udziałem niezrzeszonego posła doszło podczas próby rozmowy, jaką przeprowadziła Justyna Dobrosz-Oracz. Reporterka znana ze swojej bezpośredniości i dociekliwości zadawała pytania dotyczące sprawy Zondacrypto. Jak wynika z nagrania opublikowanego przez TVP Info, polityk unikał jednoznacznych odpowiedzi i próbował zmienić temat rozmowy.
450 tysięcy, które fundacja Zbigniewa Ziobry dostała od Zondacrypto. Pan to załatwił? – pytała dziennikarka.
Po tych słowach dziennikarki zapadła chwila ciszy.
Ale, jest Pani bezczelna — stwierdził w końcu Kowalski.
Dziennikarka z kolei podkreślała swoją rolę i obowiązek zadawania pytań: “Może mi pan odpowiedzieć? Ja w każdej sprawie pytam. I każdego. Jeżeli jest zarzut, to pytam”. Janusz Kowalski ostatecznie zaprzeczył pytaniu.
Nagranie pokazuje wyraźne napięcie między rozmówcami i brak chęci polityka do rozwijania wątku.
Sprawa Zondacrypto, o którą pytany był Kowalski, wynika z publikacji portalu Wirtualna Polska. Według dziennikarzy serwisu rezygnacja polityka z PiS mogła mieć związek z doniesieniami dotyczącymi jego rzekomych kontaktów z osobami powiązanymi z giełdą kryptowalut. W artykule przywołano anonimowe źródła, które miały wskazywać na wizyty Kowalskiego w miejscach związanych z Przemysławem Kralem, prezesem firmy. Sam zainteresowany zdecydowanie odrzuca te sugestie.
Takich bredni nigdy jeszcze w życiu nie przeczytałem — powiedział Kowalski.
Poseł zapowiedział też skierowanie sprawy przeciwko WP do sądu zarówno w trybie cywilnym, jak i karnym.
Nigdy nie spotkałem się z żadnym Kralem, żadną estońską firmą, z żadnymi z tymi ludźmi – podkreślał Kowalski.
Według jego relacji, jego działania legislacyjne miały wręcz uderzać w interesy podmiotów takich jak Zondacrypto. Afera pozostaje jednak w centrum zainteresowania mediów i opinii publicznej. Doniesienia o możliwych powiązaniach polityków z branżą kryptowalut wzbudzają szczególne emocje, zwłaszcza w kontekście przejrzystości życia publicznego. Na ten moment sprawa opiera się na sprzecznych relacjach — z jednej strony publikacji medialnych, z drugiej stanowczych zaprzeczeniach Kowalskiego i zapowiedzi kroków prawnych.
