Connect with us

CELEBRITY

W szatni usłyszał jednak pokrzepiające wieści. W strefie mieszanej mistrza zaczepiali nie tylko dziennikarze, ale i rywale. Oto kulisy pożegnania legendy ❤🥹 ➡

Published

on

Po tym pierwszym skoku przechodziłem przez bramkę i pomyślałem: to już koniec? Tak to się miało zakończyć? — mówił Kamil Stoch. W szatni usłyszał jednak pokrzepiające wieści. W strefie mieszanej mistrza zaczepiali nie tylko dziennikarze, ale i rywale. Oto kulisy pożegnania legendy.

Jestem zmęczony, ale szczęśliwy — usłyszeliśmy od Kamila Stocha po ostatnim konkursie w karierze. — Wreszcie szczęśliwy, wreszcie wolny od swoich ambicji, podkręcania siebie samego, że musi być dobrze, że wszystko ma być takie, jak chcę. Teraz niech już będzie takie, jak sobie jest — mówił dalej.

Po raz pierwszy od dawna Stoch wyglądał na skoczni na faktycznie szczęśliwego. Przez ostatnie dni próbował się uśmiechać, szukać pocieszenia w tłumnie zgromadzonych wokół Letalnicy polskich kibicach, ale to wciąż nie było to, bo jak sam mówił — wewnątrz czuł pustkę.

W niedzielę znów pojawiły się emocje. Nerwy właściwie nawet wcześniej, bo jak mistrz sam mówił, w nocy niewiele spał. Już po skoku była za to niepewność. W finałowym konkursie wyjątkowo wystąpiło 31 zawodników, a po próbie Kamil nie mógł być pewien awansu do drugiej serii.

Po tym pierwszym skoku przechodziłem przez bramkę i pomyślałem: to już koniec? Tak to się miało zakończyć? Później dowiedziałem się, że będę miał możliwość oddania skoku, że sędziowie pozwolą mi skoczyć albo przed pierwszą serią, albo przed dziesiątką. Mogłem sobie nawet wybrać, ale jak dowiedziałem się, że skoczę w drugiej serii jako wciąż walczący zawodnik, to było super! Przed tym ostatnim skokiem byłem w pełni zmotywowany i skoncentrowany — usłyszeliśmy.

A gdy już wylądował, nie brakowało symboliki. Stoch przejechał przez szpaler utworzony z nart przez zawodników jego klubu — KS Eve-nement. Później przeszedł przez niego raz jeszcze i odrzucił na bok narty.

Tak, jakby zrzucał z siebie ciężar, jaki nosił przez ostatnie miesiące. W specjalnie przygotowanych plastronach na dole czekali też koledzy z kadry. To na ich ramionach przemierzał zeskok Letalnicy, dziękując kibicom.

Niemcy zaczepiali Stocha
W strefie mieszanej Stoch zatrzymywał się właściwie przy każdym stanowisku telewizyjnym. A z kolei przy nim zatrzymywali się przemierzający ją zawodnicy. Przy dziennikarzach dziękowali mu choćby Andreas Wellinger czy Karl Geiger. Z tym drugim wiąże się zresztą ciekawa historia. W tym sezonie obaj zmagali się z dużymi problemami. Niemiec przyznał, że Kamil zawsze był dla niego inspiracją, ale gdy teraz widział, z czym się zmaga, i jak sobie z tym radzi, stał się dla niego jeszcze ważniejszy.

Udzielając wywiadów, Stoch za bardzo się nie spieszył. Interweniować musiał kierownik drużyny Wojciech Jurowicz, bo dla mistrza zaplanowano niespodziankę. Na zeskoku czekał już cały team i najbliżsi skoczka. Wręczono mu prezenty, m.in. voucher na wymarzoną podróż dookoła świata. Były pamiątkowe zdjęcia, ale i uściski z żoną Ewą, która tego dnia machała mu flagą, dając sygnał do startu.

Później przyjdzie pewnie czas na kolejną część świętowania, ale już z dala od kamer. A jutro? Jutro emerytowany mistrz porządnie się wyśpi, pójdzie po kawę i croissanta. Dla siebie i żony. Tak zacznie pierwszy dzień emerytury.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin