CELEBRITY
Walka o przywództwo w PiS nabiera tempa. Sawicki wskazuje na nowego, nieoczekiwanego pretendenta, który może zaskoczyć wszystkich.
Walka o schedę po Jarosławie Kaczyńskim w PiS jest już bardzo ostra i widać wyraźnie, że to nie tylko pan Czarnek, to nie tylko pan Morawiecki, ale największym zagrożeniem dla tych obu jest pan Bogucki, szef kancelarii pana prezydenta — mówił poseł PSL Marek Sawicki w programie “Fakt Live”.
Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego działa pod nazwą Rozwój Plus. Były premier potwierdził jego powołanie 15 kwietnia i mówił, że celem ma być stworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski.
Do inicjatywy dołączyli też politycy PiS związani z byłym szefem rządu. Na liście znalazło się prawie 40 nazwisk. Powstanie organizacji wywołało napięcia w Prawie i Sprawiedliwości, które mogło zakończyć się rozłamem. Koniec końców doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, na którym zawarto kompromis: ustalono, że stowarzyszenie zostanie włączone w nowe ciało partii — Radę Ekspercką.
W odpowiedzi na pytanie o Mateusza Morawieckiego i ewentualny wspólny start w nadchodzących wyborach parlamentarnych Marek Sawicki unikał konkretnej odpowiedzi. Skupił się na ocenie napięć wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.
Uważam, że ten spór nie został zamknięty. Konferencja, która się odbyła, ma charakter tylko i wyłącznie deklaracji. Nawet dziennikarze nie mogli zadać ani panu Kaczyńskiemu, ani panu Morawieckiemu pytań. Widać było, że deklaracje są dosyć oschłe i niekoniecznie spójne
— ocenił.
Poseł PSL przedstawił własną prognozę dotyczącą dalszego ruchu Mateusza Morawieckiego. Według niego możliwy jest rozłam, po którym dojdzie do próby powrotu do obozu Jarosława Kaczyńskiego.
Nie sądzę, żeby ten spór zakończył się teraz. Natomiast nie wykluczałbym takiego scenariusza jak z Solidarną Polską. Kiedyś wychodzili z PiS-u i potem wracali jak synowie marnotrawni. W tej chwili raczej Morawiecki doprowadzi do rozłamu po to, żeby najpóźniej 3 maja 2027 r. stanąć przed pomnikiem, być może znów marszałka Piłsudskiego, i poprosić skruszonym głosem: Jarosławie, my synowie marnotrawni, prosimy, przyjmij, przyjmij nas z powrotem na swój folwark.
— stwierdził.
To tutaj Sawicki widzi najpoważniejszego gracza
Marek Sawicki został zapytany, czy Mateusz Morawiecki może szykować się do przejęcia schedy po Jarosławie Kaczyńskim. Odpowiedział, że walka o przywództwo jest już bardzo ostra, ale jego zdaniem nie sprowadza się wyłącznie do Morawieckiego i Przemysława Czarnka.
Tam może się szykować do przejęcia tej schedy. Natomiast walka już jest bardzo ostra i przecież widać wyraźnie, że to nie tylko pan Czarnek, to nie tylko pan Morawiecki, ale przede wszystkim — w mojej ocenie — największym zagrożeniem dla tych obu jest pan Bogucki, szef kancelarii pana prezydenta
— podkreślił.
Sawicki dodał, że właśnie Bogucki jest w jego ocenie pierwszym kandydatem do objęcia funkcji premiera, gdyby PiS ponownie dostał szansę tworzenia rządu.
Ale jak znam się na polityce, a troszkę się na niej znam, to jak widzę, jak funkcjonuje kancelaria pana prezydenta i co robi minister Bogucki, to zaręczam pana, że to jest pierwszy kandydat na premiera. Gdyby, nie daj Boże, PiS miał możliwość tworzenia rządu
— powiedział.
Poseł PSL odniósł się także do relacji między prezydentem a jego ministrem.
Zapewniam pana, że w mojej ocenie to pan prezydent bardziej zależy od pana Boguckiego niż pan Bogucki od pana prezydenta
— zaznaczył.
O Czarnku: “wypuszczony zajączek”
W wywiadzie padło też nazwisko Przemysława Czarnka. Gdy prowadzący zasugerował, że można go traktować jako polityczny “zderzak”, Sawicki odpowiedział obrazowym porównaniem.
No, to jest taki wypuszczony zajączek na dużym polowaniu, gdzie poluje się na jelenie. Więc, a może łosie, a może, a może dziki. W związku z tym ktoś ustrzelił tego zajączka, a duża zwierzyna czeka.
— skomentował.
