CELEBRITY
Ważne słowa!
Viki Gabor zabrała głos w sprawie doniesień dotyczących jej ojca. W oświadczeniu podkreśliła, że sprawa nadal trwa i nie ma jeszcze prawomocnego wyroku. Jednocześnie jasno zaznaczyła, że nie ma z tymi działaniami żadnego związku i poprosiła o uszanowanie jej prywatności.
Viki Gabor reaguje na doniesienia o ojcu
W odpowiedzi na publikacje medialne, Viki Gabor zdecydowała się na jednoznaczny komunikat, w którym odniosła się do sytuacji dotyczącej jej ojca. Kluczowym elementem jej wypowiedzi jest podkreślenie statusu prawnego sprawy oraz apel o powstrzymanie się od pochopnych wniosków.
Artystka zaznaczyła:
W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować.
Istotnym elementem oświadczenia jest również wyraźne odcięcie się od samego przedmiotu sprawy. Viki Gabor zaznaczyła:
Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości.
Całość oświadczenia można odczytać jako próbę uporządkowania faktów w przestrzeni, która została zdominowana przez niepełne lub uproszczone informacje. Viki Gabor nie wchodzi w szczegóły sprawy, koncentruje się wyłącznie na podstawowych faktach i swoim stanowisku.
Artystka nie ukrywa, że sytuacja jest dla niej trudna i obciążająca. W swoim oświadczeniu podkreśliła:
Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności.
W kontekście intensywnego zainteresowania mediów i internautów jest to próba wyraźnego zaznaczenia, że nie wszystkie aspekty życia osoby publicznej powinny trafiać do przestrzeni publicznej.
Wokół sprawy ojca Viki Gabor narasta medialne zainteresowanie, które rozpoczęło się od publikacji „Super Expressu”. To właśnie ten tabloid jako pierwszy opisał szerzej zarzuty i okoliczności, które miały dotyczyć Dariusza G., wskazując na jego rzekomy udział w działalności przestępczej związanej z wyłudzaniem pieniędzy.
Według relacji przywoływanych przez redakcję, sprawa ma dotyczyć tzw. „oszustw na policjanta”, czyli procederu, w którym sprawcy podszywają się pod funkcjonariuszy i próbują wyłudzić pieniądze od ofiar. W publikacjach powtarza się również informacja, że ojciec artystki miał pełnić jedną z ról w grupie określanej jako „logistyczna”, odpowiedzialna za organizację działań.
Doniesienia tabloidu sugerują także, że sprawa nie jest jeszcze prawomocnie zakończona, a sam oskarżony ma przebywać w areszcie. W publikacjach pojawiają się również informacje o możliwych konsekwencjach prawnych.
Doniesienia o nieobecności ojca Viki Gabor w ważnych wydarzeniach rodzinnych dodatkowo podsyciły medialne spekulacje. Tabloidy zaczęły łączyć te elementy w szerszą narrację, która szybko rozprzestrzeniła się w internecie i mediach społecznościowych.
Ojciec Viki Gabor został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Jak informował „Super Express”, Dariusz G. został zatrzymany 23 czerwca 2025 roku i od tego czasu przebywał w areszcie. Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze potwierdziła w rozmowie z „Pudelkiem”, że mężczyźnie postawiono zarzuty związane z udziałem w grupie przestępczej zajmującej się oszustwami.
Według ustaleń śledczych Dariusz G. miał brać udział w procederze polegającym na podszywaniu się pod funkcjonariuszy policji i nakłanianiu ofiar do przekazywania pieniędzy. Mężczyzna miał odpowiadać za kilka przypadków doprowadzenia osób do strat finansowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. W sprawie pojawiły się także zarzuty usiłowania oszustwa oraz próby udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Ewa Antonowicz przekazała:
Mogę potwierdzić, że Dariusz G. został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem była działalność polegająca na doprowadzaniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez podszywanie się w rozmowach telefonicznych pod funkcjonariuszy policji oraz prokuratorów i nakłanianie do przekazywania środków pieniężnych oraz biżuterii. Mężczyźnie zarzucono pięć czynów: cztery dotyczące doprowadzenia do oszustwa oraz jedno usiłowanie oszustwa
Nieoficjalne informacje „Super Expressu” wskazywały, że grupa miała działać w kilku miastach w 2024 roku.
