CELEBRITY
Właśnie to przekazał 😱
Premier Izraela zapowiedział w amerykańskiej telewizji wspólną operację z USA przeciwko Iranowi, podkreślając jej szybki i zdecydowany charakter. W rozmowie padły konkretne deklaracje dotyczące czasu trwania działań oraz ich politycznego celu. Równocześnie w Waszyngtonie ujawniono informacje, które pokazują, jak daleko sięgają przygotowania do tej akcji.
Operacja USA–Izrael przeciwko Iranowi. Netanjahu zapowiada szybkie działania
„To nie będą lata”. Deklaracja Netanjahu i wsparcie Donalda Trumpa
Izrael gotowy uderzyć bez USA? Mike Johnson o kulisach planu ataku
Operacja USA–Izrael przeciwko Iranowi. Netanjahu zapowiada szybkie działania
W rozmowie z amerykańską stacją Fox News premier Izraela Binjamin Netanjahu przedstawił wizję działań militarnych wymierzonych w Iran. Jak zaznaczył, nie chodzi o wieloletni konflikt, lecz o operację o ograniczonym czasie trwania, która ma być przeprowadzona w sposób stanowczy i precyzyjny.
– To będzie szybka i zdecydowana akcja, stworzymy warunki przede wszystkim dla Irańczyków, którzy odzyskają kontrolę nad swoim losem i utworzą swój własny, demokratycznie wybrany rząd, co przyczyni się do zmiany Iranu – podkreślił izraelski premier w amerykańskiej telewizji.
Netanjahu akcentował, że działania militarne nie mają charakteru otwartej, niekończącej się wojny. W jego ocenie operacja ma doprowadzić do przełomu politycznego w Iranie i umożliwić społeczeństwu realny wpływ na przyszłość państwa. Premier wyraźnie zaznaczył również, że obecne władze w Teheranie znajdują się – jak to ujął – w najsłabszym położeniu od momentu przejęcia władzy po rewolucji islamskiej w 1979 roku, kiedy to rządy objęli ajatollahowie.
Wypowiedzi te wpisują się w szerszą narrację władz w Jerozolimie, które od lat wskazują na destabilizującą rolę Iranu w regionie. Tym razem jednak po raz pierwszy tak jednoznacznie padła zapowiedź konkretnej, wspólnej operacji z udziałem USA.
„To nie będą lata”. Deklaracja Netanjahu i wsparcie Donalda Trumpa
W tej samej rozmowie z Fox News Netanjahu odniósł się bezpośrednio do obaw o długość potencjalnego konfliktu.
– Zajmie to trochę czasu, ale to nie będą lata. To nie jest wojna bez końca – oświadczył Netanjahu w amerykańskiej telewizji.
Premier Izraela podkreślał, że operacja nie ma charakteru przeciągającej się interwencji, lecz jest zaplanowana jako ograniczone w czasie działanie o jasno określonym celu. W jego ocenie sytuacja geopolityczna sprzyja takiemu rozwiązaniu, ponieważ – jak stwierdził – irańskie władze są obecnie w wyjątkowo trudnym położeniu.
Netanjahu odniósł się również do roli prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w kontekście operacji nazwanej „Epicka Furia”. Zapewnił, że nie musiał przekonywać amerykańskiego przywódcy do podjęcia działań.
– Donald Trump to najsilniejszy lider na świecie. Robi to, co według niego jest dobre dla Ameryki i dla przyszłych pokoleń – oznajmił Netanjahu.
Szef izraelskiego rządu wskazał także na wieloletnią wrogość władz w Teheranie wobec Stanów Zjednoczonych.
– Iran od 47 lat skandował: śmierć Ameryce! – kontynuował premier Izraela.
Dodał przy tym, że według niego to właśnie Iran odpowiada za „95 proc. problemów na Bliskim Wschodzie”. Tego typu deklaracje pokazują, że planowana operacja jest przedstawiana nie tylko jako kwestia bezpieczeństwa Izraela, ale jako element szerszej strategii stabilizacyjnej w regionie.
Nowe informacje w sprawie potencjalnego uderzenia na Iran przekazał również przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson. W poniedziałek poinformował on, że Izrael był przygotowany na przeprowadzenie ataku nawet bez wsparcia Stanów Zjednoczonych.
Johnson relacjonował ustalenia ze spotkania szefa amerykańskiej dyplomacji z liderami Kongresu oraz przedstawicielami komisji ds. wywiadu obu izb. Z przekazanych mu informacji wynikało, że planowane działania miały charakter wyprzedzający i defensywny.
– Izrael był zdeterminowany, by działać we własnej obronie, z lub bez amerykańskiego wsparcia – powiedział Johnson.
Przewodniczący Izby Reprezentantów zwrócił również uwagę na potencjalne konsekwencje takiego kroku.
– Jeśli Izrael powziąłby działanie przeciwko Iranowi, by wyeliminować ich rakiety, Iran natychmiast odpowiedziałby przeciwko personelowi i mieniu USA – podkreślił.
Te słowa pokazują, że stawka operacji jest wysoka i dotyczy nie tylko relacji izraelsko-irańskich, lecz także bezpieczeństwa amerykańskich interesów w regionie. Wypowiedzi zarówno Netanjahu, jak i Johnsona wskazują, że decyzje zapadają w napiętej atmosferze, a ewentualne działania mogą mieć szerokie konsekwencje polityczne i militarne.
