CELEBRITY
Zaskakująca zgoda w Sejmie na temat zmian podatkowych. Czy propozycja Polski 2050 zyska poparcie wszystkich ugrupowań? Minister finansów studzi emocje.
Coraz więcej podatników przekracza drugi próg podatkowy, dlatego Polska 2050 proponuje zmiany. Ugrupowanie złożyło w Sejmie projekt ustawy zakładający podniesienie granicy tego progu z 120 tys. zł do 140 tys. zł. Posłowie od prawa do lewa, z którymi rozmawiał “Fakt”, są w tej kwestii niemal jednogłośni. — Więcej pieniędzy zostanie dla ludzi — słyszymy. Minister Finansów studzi jednak emocje.
“Dotrzymujemy słowa! Złożyliśmy jako Polska 2050 projekt ustawy podnoszący drugi próg podatkowy do 140 tys. zł” — napisał w serwisie X Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej Polski 2050. Zdaniem członków partii propozycja “uwolni klasę średnią od podwyżki podatków na koniec roku”.
Projekt ustawy, który we wtorek, 14 kwietnia, zaprezentowała Polska 2050, zakłada podniesienie drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 140 tys. zł. Zmiany miałyby wejść w życie od 1 stycznia w 2027 r. — Dzisiaj w Polsce mamy system, gdzie klasa średnia jest dużo bardziej obciążona niż niektórzy ludzie, którzy mają bardzo duże dochody — mówiła jeszcze na początku kwietnia szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w programie “Jeden na jeden” na antenie TVN24.
Musi być podwyższenie progu podatkowego, bo dziś naprawdę nauczyciele, ratownicy, pielęgniarki płacą 32 proc., podczas gdy osoby zarabiające miliony na ryczałcie płacą kilka procent, a w fundacjach rodzinnych, w tym politycy, nie płacą nic i jeszcze się tym chwalą — przekonywała polityczka, tym razem w RMF FM.
“Fakt” postanowił dowiedzieć się, czy propozycja może liczyć na poparcie innych ugrupowań. — My podnosiliśmy progi z 85 tys. zł do 120 tys. zł, więc jestem zwolennikiem ich podnoszenia — mówi “Faktowi” poseł PiS Michał Wójcik. — Więcej pieniędzy zostanie wtedy dla ludzi — dodaje parlamentarzysta, przypominając, że pomysł był jednym z postulatów w kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego.
Co do zasady jestem zwolenniczką podnoszenia progów podatkowych, bo patrząc na to, jakie dziś są zarobki osób zaliczanych do klasy średniej, to ten próg często jest już nieadekwatny. Widzimy to choćby na przykładzie nauczycieli, którzy po podwyżkach zaczęli wpadać w drugi próg podatkowy. Więc są tu rzeczy, które warto przemyśleć — mówi “Faktowi” posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.
Posłanka zaznaczyła, że to projekt poselski, mający określone skutki dla finansów państwa. — Z drugiej strony mamy wielomiliardowy deficyt i konieczność zwiększania wydatków na obronność — sytuacja na świecie jest coraz mniej ciekawa. Musimy się zbroić, a jednocześnie rośnie dług, który trzeba spłacać — słyszymy. Dodała też, że rosną zobowiązania po poprzednich rządach, m.in. w związku z wyrokiem dotyczącym szczepionek Pfizera.
“Lepszy rydz niż nic”
Jarosław Rzepa z PSL mówi nam, że “jest za” zmianą drugiego progu podatkowego. — Ten próg istnieje już bardzo długo — nie wiem, jaką ma “brodę”, ale na pewno jest od lat i dziś nie bardzo przystaje do rzeczywistości. Dlatego kwestia, czy to powinno być 20 tys. (o tym ma zostać podniesiony próg — red.), zawsze będzie dyskusyjna — twierdzi parlamentarzysta.
Uważam jednak, że skoro bardzo wielu Polaków coraz wcześniej wchodzi w ten próg — a najlepszym przykładem są nauczyciele, którzy od jakiegoś czasu bardzo głośno o tym mówią — to jest to sprawa, która dotyczy szerokiej grupy i powinna zostać w jakiś sposób uregulowana — dodaje. — Chciałbym jednak usłyszeć, jaki będzie to miało wpływ na budżet, bo to także jest ważne. Nie możemy podejmować tej decyzji bez takiej refleksji — i na tę refleksję czekam. Ale co do zasady — jestem za.
— To jest trochę na zasadzie: lepszy rydz niż nic. Przyznam jednak, że przygotowałem bardziej kompleksowy projekt, obejmujący także PIT rodzinny. Natomiast nie zdecydowaliśmy się go złożyć w tej formie ze względu na koszty dla budżetu — powiedział Sławomir Ćwik z Centrum w rozmowie z “Faktem”.
Co z finansami państwa i rekordowym deficytem, szacowanym na ponad 270 mld zł w tym roku? — Jeśli chodzi o budżet, to oczywiście nie jest to dobra informacja dla ministra finansów. Mam świadomość, że nożyce między wydatkami a dochodami państwa coraz bardziej się rozjeżdżają. Z drugiej strony zamrożenie progów podatkowych — bez uwzględnienia inflacji — jest po prostu krzywdzące dla osób aktywnych zawodowo — dodaje Ćwik.
Domański: na ten moment progi pozostają bez zmian
Posłowie, którzy opowiedzieli się za podniesieniem drugiego progu podatkowego, nie znajdą jednak sojusznika w ministrze finansów Andrzeju Domańskim z KO, który jednoznacznie stwierdził, że “na 2026 r. mamy progi niezmienione”.
— To wszystko oczywiście kosztuje, jestem odpowiedzialny za finanse państwa. Ta propozycja oznaczałaby ubytek ok. 11 mld zł. To dwa razy więcej niż wydajemy na przykład na ratownictwo medyczne, więc uważam, że propozycje dotyczące podatków muszą być propozycjami odpowiedzialnymi — zaznaczył Andrzej Domański na antenie RMF FM w ubiegłym tygodniu. Zapewnił jednak, że w nadchodzącym 2027 r. będą na ten temat toczyć się dyskusje.
Wydatki na zbrojenia również na pewno będą wysokie, sytuacja na Bliskim Wschodzie pokazuje, że bezpieczeństwo musi być naszym priorytetem, więc na ten moment progi pozostają bez zmian — oznajmił szef resortu finansów.
Rząd wprowadza nową akcyzę. Wiele osób dostanie po kieszeni
