CELEBRITY
8h przesłuchania Boguckiego. „To makulatura!”. Szef KPRP wściekły. Szczegóły w komentarzu ⤵️
Aż osiem godzin trwało piątkowe przesłuchanie Zbigniewa Boguckiego. Po wyjściu z prokuratury szef Kancelarii Prezydenta RP nie krył złości. — Z tego postępowania nic nie będzie, to jest makulatura, która się drukuje, to są przepalone godziny — stwierdził.
Rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego Anna Adamiak przekazała w piątek wieczorem, że przesłuchanie Zbigniewa Boguckiego w charakterze świadka było “długotrwałe”, ale “w międzyczasie zarządzono cztery przerwy”. Podkreśliła przy tym, że nie była to “wyjątkowa sytuacja, że czynność procesowa trwała tak długo”.
Czynność ta na wniosek ministra Boguckiego była rejestrowana. Minister Bogucki wypowiedział się, udzielał odpowiedzi na pytania
— poinformowała dziennikarzy prok. Anna Adamiak.
Dodała, że szef Kancelarii Prezydenta RP “w żaden sposób nie kwestionował statusu prokuratora, który przeprowadził tę czynność, jak również nie kwestionował statusu prawnego obecnie funkcjonującej prokuratury”.
Zbigniew Bogucki na przesłuchaniu w prokuraturze. “Były dwa etapy”
Jak przekazała prok. Anna Adamiak, “z uwagi na tajemnicę postępowania” nie może poinformować, co zeznał Zbigniew Bogucki.
Były dwa etapy tej czynności: swobodna wypowiedź […], a potem prokurator zadawał pytania. Z mojej wiedzy wynika, że prokurator uprzednio przygotował szereg pytań, na które świadek udzielał odpowiedzi, a następnie protokół z tej czynności świadek osobiście odczytał i nie zgłosił żadnych zastrzeżeń do treści protokołu
Zbigniew Bogucki zakończył przesłuchanie na prokuraturze. “Zmarnowany dzień”
Zbigniew Bogucki po wyjściu z Prokuratury Krajowej ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że był to “wspaniale zmarnowany dzień”.
Generalnie mamy do czynienia z przepalaniem pieniędzy podatników na czynności niemające żadnego uzasadnienia, podstaw prawnych i faktycznych, żadnego sensu, żadnej logiki, poza ściganiem politycznym
Szef Kancelarii Prezydenta RP podkreślił, że nie może ujawniać treści przesłuchania. Stwierdził jednak przy tym, że “były pytania o rzeczy notoryjne, które można sprawdzić w internecie”. Ponadto przekazał, że czas, który spędził w prokuraturze, “pokazuje na kuriozalność tej całej sytuacji”.
Nie można tak wyłączać szefa prezydenckiej kancelarii i poszczególnych pracowników, słuchając ich godzinami. Z tego postępowania nic nie będzie, to jest makulatura, która się drukuje, to są przepalone godziny, bez względu na to, jak długo ta władza będzie trwała
Prokuratura Krajowa w drugiej połowie kwietnia br. wszczęła śledztwo w sprawie dotyczącej ułatwienia prezydentowi nieodebrania ślubowania od czworga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego i niedopuszczenia ich do orzekania w TK. Zbigniew Bogucki poinformował wówczas, że otrzymał wezwanie do Prokuratury w charakterze świadka. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker dodał, że wezwanie otrzymali również inni urzędnicy KPRP.
