CELEBRITY
Ich miłość to dzieło przypadku i gotowy scenariusz na film. Poznaj historię związku Małgorzaty Kożuchowskiej i Bartłomieja Wróblewskiego

Ich miłość rozpoczęła się od przypadkowego spotkania w Rzymie. Choć dzieliło ich wszystko – zawód, status, wiek – połączyło ich uczucie, które przetrwało próbę czasu. Małgorzata Kożuchowska i Bartłomiej Wróblewski stworzyli związek, o jakim marzy wiele osób.
Czasem jedna chwila potrafi odmienić całe życie. Małgorzata Kożuchowska, gwiazda polskiego kina i teatru, oraz Bartłomiej Wróblewski, dziennikarz i były piłkarz, są najlepszym dowodem na to, że prawdziwa miłość przychodzi niespodziewanie. Ich historia to opowieść o przypadkowym spotkaniu, czekaniu bez gwarancji, walce z wątpliwościami i wyborze serca mimo różnic. To wzruszający dowód na to, że gdy wszystko wydaje się niemożliwe – los potrafi napisać najlepszy scenariusz. Przypominamy historię ich wielkiej miłości i rozmowę na łamach magazynu “Viva!”.
Przypadek, który zmienił wszystko – spotkanie w Rzymie
W kwietniu 2005 roku cały świat kierował wzrok ku Rzymowi – trwało pożegnanie Jana Pawła II. Wśród milionów pielgrzymów znalazła się Małgorzata Kożuchowska, która spontanicznie zdecydowała się polecieć do Watykanu. W tym samym czasie w samolocie leciał Bartek Wróblewski – dziennikarz i były piłkarz, który poczuł coś niezwykłego, gdy zobaczył aktorkę. Na stacji Ottaviano – San Pietro znów ją ujrzał. Zamarł. Nie odważył się podejść. Ale ten moment na zawsze odmienił jego życie.
Zakochany widz i aktorka – początki tej relacji
Kilka miesięcy później Bartek kupował bilety na każdy spektakl z Kożuchowską w Teatrze Dramatycznym. Przychodził ponad dwadzieścia razy, zostawiając bukiety kwiatów. Zostawił też list z biletem Warszawa–Rzym. Małgosia zaprosiła go po spektaklu. Okazał się „młodym chłopakiem”, nie takim, jakiego się spodziewała. Umówili się na herbatę. Potem pojechała na trzy tygodnie do Azji. Nie dzwoniła. On czekał. Aż w końcu zadzwoniła: „Chcesz pogadać?”.
Próby, rozstania i decyzje – walka o wspólną przyszłość
Ich relacja nie była oczywista. Małgosia przestrzegała: „Jestem starsza. Jestem znana. Nie można bawić się uczuciami 34-letniej kobiety”. Ale Bartek się nie wahał. Choć dzieliło ich wiele – wiek, doświadczenie, status – połączyła ich wzajemna szczerość i potrzeba bliskości. Gdy Małgosia miała tylko dwa wolne dni, wsiadła w samolot do Anglii, gdzie Bartek pracował. Nie czekał na nią na lotnisku – pociąg się spóźnił. Przebiegł 5 kilometrów w deszczu z mokrym bukietem w dłoni. To był moment przełomowy. Od tej chwili nie było już odwrotu.
Ślub, dziecko i codzienność – miłość Kożuchowskiej i Wróblewskiego
30 sierpnia 2008 roku Małgorzata Kożuchowska i Bartłomiej Wróblewski powiedzieli sobie „tak” w Kościele Świętego Krzyża w Warszawie. W 2014 roku urodził się ich syn, Jan Franciszek – upragniony, wyczekiwany, czyste spełnienie marzeń. Ona – samodzielna, niezależna, znana w całej Polsce. On – „cywil” spoza show-biznesu, z silnym poczuciem odpowiedzialności i wartości. Ich codzienność to wsparcie, szacunek i kompromis.
Jak dziś wygląda ich życie? Czego nauczyli się o sobie?
Nie przepadali za rozgłosem, ale pierwszy raz pokazali się publicznie razem podczas Telekamer w 2006 roku. Od tamtej pory wspierają się w pracy i życiu. Nie mają wspólnych kont, Bartek nie bał się mówić: „Nie mogę jechać z tobą na wakacje, bo mnie na nie nie stać”. Dla Małgosi to nie miało znaczenia: „Nie potrzebuję sponsora, tylko mężczyzny, który mnie kocha”. Nie zasypują się komplementami, ale każde z nich wie, co jest ważne dla drugiego. Ona zawsze ogląda jego reportaże. On ocenia jej sukienki. Miłość tej pary to nie romantyczna bajka – to historia dwóch dojrzałych ludzi, którzy każdego dnia wybierają siebie na nowo.