CELEBRITY
Ukraińska armia zaskakuje nowym ruchem na froncie. Czy to początek większej zmiany w strategii? Szczegóły pozostają tajemnicą.
Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy poinformował o nowej serii ataków na pozycje Rosjan. Nowy komunikat jest o tyle zaskakujący, że donosi o wykorzystaniu amerykańskiego pocisku balistycznego ATACMS, o którym można już było trochę zapomnieć w kontekście wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą.
Ostatnie potwierdzone użycie pocisku ATACMS przez Ukrainę miało miejsce w połowie listopada. Od tamtej pory, czyli od ponad trzech miesięcy ta amerykańska broń, która w pewnym momencie stała się symbolem zachodniego wsparcia dla Kijowa, w ogóle nie pojawiała się w doniesieniach z frontu, nowe informacje są więc pewnym zaskoczeniem.
Jak podają Ukraińcy, pocisk został użyty do ataku na rosyjski punkt dowodzenia w obwodzie donieckim, ale to niestety wszystko, co ujawnił sztab. Nie wiemy więc, jakie straty pocisk zadał siłom Putina.
ATACMS to pocisk balistyczny o zasięgu 300 km, który zadebiutował w siłach Ukrainy pod koniec 2023 r. i który przez kilkanaście miesięcy był zmorą Rosjan, atakując różnorodne cele, w tym niezwykle cenne, warte setki milionów dolarów, baterie systemów przeciwlotniczych. Po dojściu do władzy Donalda Trumpa wykorzystanie tego arsenału zostało jednak zablokowane przez i dopiero po kilku miesiącach wróciły one do walki, na co wskazywał komunikat z listopada 2025 r.
Ukraiński ATACMS wchodzi do akcji. Kreml obudzi się w nowej rzeczywistości
Od tamtej pory słuch o pociskach zaginął, ale wygląda na to, że Ukraina znowu może ich używać. Kluczowe pytanie brzmi jednak — czy jest to jednostkowy atak czy też Kijów będzie mógł znowu korzystać tej niezwykle skutecznej broni na trochę szerszą skalę? Jeśli tak się stanie, to pewnie dowiemy się o tym w najbliższych tygodniach, bo Ukraina na pewno nie będzie bezczynnie siedzieć na zapasach tej broni, jeśli tylko dostała zielone światło na jej ponowne wykorzystanie.
