CELEBRITY
Czy prezydent powinien zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego w obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie? Generał ma swoje zdanie.
W kontekście eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie pojawiły się pytania o reakcję najwyższych władz w Polsce. Część komentatorów uważa, że w obliczu wojny w Iranie prezydent Karol Nawrocki powinien zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego. “Fakt” zapytał o to gen. Stanisława Kozieja. — Dziś potrzebne jest reagowanie na bieżące kryzysy, a to leży w gestii rządu i jego instytucji, działających we współpracy rządowej — stwierdza były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Przypomnijmy, 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły atak na cele w Iranie, w wyniku którego zginął najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei oraz inni wysokiej rangi przedstawiciele władz. Teheran w odwecie rozpoczął ataki na bazy amerykańskie w regionie. W wyniku uderzenia drona w lotnisko w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych. Kolejne dwie osoby, w tym dziecko, ucierpiały wskutek spadających fragmentów bezzałogowca przechwyconego w pobliżu kompleksu Etihad Towers.
W reakcji na wydarzenia premier Donald Tusk przekazał, że odebrał meldunki z Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych. “W tej chwili nasi obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale jesteśmy przygotowani na różne scenariusze” — zaznaczył w sobotę szef rządu.
Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że jest na bieżąco informowany o atakach na cele w Iranie. Dodał, że pozostaje w stałej łączności z sojusznikami z NATO oraz instytucjami państwa.
Z kolei rzecznik MSZ Maciej Wewiór informował wcześniej, że nie ma informacji, aby w atakach ucierpieli obywatele Polski. Podkreślił jednocześnie, że sytuacja w regionie pozostaje niestabilna.
Zobacz: Groźby Iranu podnoszą ceny ropy. Tankowanie nawet 7 zł za litr
W kontekście tych wydarzeń pojawiły się głosy, że prezydent powinien zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Gen. Stanisław Koziej uważa jednak, że to nie jest właściwy moment.
— Nie zgadzam się z tego typu opiniami. Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie jest instytucją do szybkiego reagowania na bieżące sytuacje. Jest to organ służący do refleksji strategicznej, analizowania dalszych konsekwencji i podejmowania głębszych decyzji — mówi w “Fakcie” były szef BBN.
Zauważa, że decyzja o ewentualnym zwołaniu RBN powinna zapaść, gdy “sytuacja się bardziej wykrystalizuje i będzie można ocenić konsekwencje wojny”.
Zdaniem generała “dziś potrzebne jest reagowanie na bieżące kryzysy, a to leży w gestii rządu i jego instytucji, działających we współpracy rządowej”.
Jak dodaje wojskowy, “Biuro Bezpieczeństwa Narodowego musi pozostawać w stałym kontakcie z MON i MSZ”. — To te resorty dostarczają informacje, które pozwalają na bieżąco informować prezydenta. Nic więcej nie może zrobić, ponieważ nie posiada własnych instrumentów do samodzielnego podejmowania decyzji. Musi działać w ścisłej współpracy z instytucjami rządowymi, a następnie składać prezydentowi odpowiednie raporty — ocenia były szef BBN.
