Connect with us

CELEBRITY

To będzie poważna zmiana dla wielu polskich rodzin

Published

on

Rada Ministrów w grudniu 2025 roku wpisała do wykazu prac legislacyjnych projekt nowelizacji wprowadzający definicję pieczy współdzielonej w sprawach o rozwód i separację. Prace nad projektem mają rozpocząć się już w III kwartale 2026 roku. Nowe przepisy uregulują system opieki, który wpłynie na codzienne funkcjonowanie wielu polskich rodzin. O psychologicznych konsekwencjach tych zmian, potencjalnych wyzwaniach oraz o tym, jak zadbać o dobrostan dziecka w nowej sytuacji, rozmawiamy z psycholożką Karoliną Kownacką.

 

Co się zmienia: Kiedy prawo zderza się z psychologią dziecka
Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało wpisanie do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego definicji pieczy współdzielonej. Projekt z Wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów zakłada, że nowe przepisy zaczną obowiązywać w III kwartale 2026 roku. W teorii brzmi to świetnie: koniec z dyskryminacją jednego z rodziców, koniec z nierównym podziałem obowiązków. Dziecko ma spędzać porównywalny czas z matką i ojcem.

Prawnicy zacierają ręce, widząc w tym szansę na szybsze kończenie spraw rozwodowych. My jednak postanowiliśmy spojrzeć na sprawę oczami dziecka.

– Sama idea pieczy współdzielonej nie jest nowa. Od lat funkcjonuje w wielu krajach europejskich i w części przypadków rzeczywiście dobrze się sprawdza – tłumaczy w rozmowie z Pacjenci.pl psycholog Karolina Kownacka. 

Skąd biorą się te pozytywne oceny z zachodnich państw? Chodzi przede wszystkim o wyrównanie szans na budowanie prawdziwej, głębokiej więzi. W dotychczasowym systemie jedno z rodziców po rozwodzie często z automatu lądowało na straconej pozycji, tracąc wpływ na codzienność malucha.

– Z punktu widzenia psychologicznego może być bardzo korzystne, ponieważ pozwala dziecku utrzymać realną, codzienną relację z obojgiem rodziców, a nie tylko z jednym z nich. W modelu tradycyjnym często dochodzi do sytuacji, w której jeden z rodziców staje się głównym opiekunem, a drugi funkcjonuje bardziej w roli gościa w życiu dziecka. Piecza współdzielona daje szansę na zachowanie równowagi – dodaje ekspertka.

Ekspertka od razu jednak zaznacza, że paragrafy nie załatwią wszystkiego. Samo narzucenie rytmu życia przez sąd nie naprawi zniszczonych relacji, a może je nawet zaognić.

Kogo to dotyczy: Czerwone flagi i ryzyko dla najmłodszych
Nowe prawo obejmie wszystkich rodziców, którzy będą regulować kwestie opieki po wejściu w życie nowelizacji. Czy oznacza to jednak, że sądy będą przyznawać pieczę współdzieloną z automatu? Z perspektywy psychologicznej to rozwiązanie powinno być dla wybranych, a nie dla każdego.

Zdolność do oddzielenia własnych żalów od roli rodzica to absolutny fundament. Jeśli tego brakuje, naprzemienne życie w dwóch domach zamieni się w koszmar.

– Istnieje kilka sytuacji, w których piecza współdzielona może być szczególnie trudna lub wręcz niewskazana. Pierwszą z nich jest wysoki poziom konfliktu między rodzicami – ostrzega wprost Karolina Kownacka. 

Jest to jeden z powodów, przez który wielu rodziców zastanawia się czy nowe zasady w praktyce realnie pomogą rodzinom. Na te pytania będziemy mogli odpowiedzieć sobie, kiedy przepisy wejdą w życie. Nie bez powodu jednak, budzą one wiele obaw, wiedząc jak polskie prawo rozmija się nierzadko z rzeczywistością.

– Jeśli komunikacja między dorosłymi odbywa się głównie poprzez oskarżenia, manipulacje lub próby kontroli drugiej strony, dziecko bardzo szybko zaczyna odczuwać napięcie wynikające z tej sytuacji – mówi w rozmowie z nami psycholog.

Nasza rozmówczyni wskazuje też na inne blokady. Poważną czerwoną flagą są problemy z uzależnieniami, przemocą lub zaburzeniami psychicznymi. W takich przypadkach nowe prawo po prostu nie zadziała, bo priorytetem zawsze musi pozostać bezpieczeństwo fizyczne i emocjonalne małoletniego. Przeszkodą będzie też brak stabilności życiowej dorosłego – częste przeprowadzki czy praca na zmiany wykluczają przewidywalny rytm, którego dziecko potrzebuje do zdrowego rozwoju.

Bilans zysków i strat, czyli tzw. pustka tygodniowa
Stabilizacja sytuacji prawnej pozwala zaoszczędzić nerwy i pieniądze wydawane dotąd na prawników czy uciążliwe procesy o podwyższenie alimentów. Kiedy opieka dzieli się po równo, bieżące koszty również naturalnie się rozkładają. Skupmy się jednak na tym, ile dorosły “płaci” za to emocjonalnie.

Przejście z bycia “pełnoetatowym” rodzicem do roli “singla” z dnia na dzień bywa brutalne.

– Dla wielu dorosłych taki model jest ambiwalentny psychologicznie. Z jednej strony daje możliwość bardziej równomiernego dzielenia obowiązków i odpowiedzialności za dziecko. Rodzic nie jest pozostawiony sam z codzienną opieką, co może zmniejszać poczucie przeciążenia – wyjaśnia Kownacka.

Ekspertka szybko jednak dodaje:

– Z drugiej strony pojawia się specyficzny rytm życia, który wymaga dużej elastyczności psychicznej. Rodzice w krótkim czasie przechodzą z bardzo intensywnego trybu opieki nad dzieckiem do okresu, w którym nagle pozostają sami.

To właśnie wtedy pojawia się to, co psycholodzy nazywają “pustką tygodniową”. Rodzic wraca do cichego mieszkania, oddaje kontrolę nad życiem swojego dziecka byłemu partnerowi i musi zmierzyć się z dojmującym poczuciem samotności. Zyskuje czas na regenerację, ale ryzykuje sporym kryzysem emocjonalnym, jeśli nie potrafi odpuścić ciągłej potrzeby kontrolowania sytuacji.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin