Connect with us

CELEBRITY

Decyzja rządu o niewysyłaniu samolotów ewakuacyjnych budzi kontrowersje. Dyplomata podkreśla złożoność sytuacji i strategiczne interesy Polski.

Published

on

Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie po ataku amerykańsko-izraelskim na Iran budzi duże niepokoje zarówno wśród państw regionu, jak i wśród Polaków tam przebywających. Rząd zdecydował, że na razie nie będzie wysyłał samolotów ewakuacyjnych, skupiając się na bieżącym monitorowaniu sytuacji i usprawnieniu pracy placówek dyplomatycznych. — W tej sytuacji niewiele dało się zrobić więcej — podkreśla w rozmowie z “Faktem” Krzysztof Płomiński, były ambasador RP w Iraku i Arabii Saudyjskiej.

Jak wynika z ostatnich informacji, polski rząd nie planuje obecnie wysyłania samolotów po obywateli przebywających w rejonie objętym konfliktem. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór podkreślił wysokie ryzyko związane z działaniami zbrojnymi i ostrzałem rakietowym. Podobne stanowisko przyjęły także inne państwa.

Resort spraw zagranicznych uruchomił specjalną infolinię dla Polaków w krajach Zatoki Perskiej z kolei minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że siły powietrzne pozostają w gotowości. Wojsko ma doświadczenie w podobnych operacjach i czeka na ewentualne decyzje polityczne.

Zobacz: Alarmujący raport o długu Polski. Resort uspokaja. Co na to ekspert?

Do działań polskiego rządu w kontekście wydarzeń na Bliskim Wschodzie odniósł się w rozmowie z “Faktem” Krzysztof Płomiński. — Zawsze można zrobić więcej, ale w tej sytuacji niewiele dało się zrobić poza usprawnieniem pracy placówek. Mimo że są niewielkie, powinny zmobilizować się na tyle, aby przekazywać informacje na bieżąco, w bezpośrednim kontakcie z obywatelami, a nie tylko poprzez boty czy nagrane komunikaty — mówi dyplomata.

Płomiński chwali aktywność polskiego ambasadora w Katarze, Tomasza Sadzińskiego. — Regularnie nagrywa krótkie filmy, w których przekazuje podstawowe informacje. Trafiają one do polskiej społeczności, uspokajają sytuację i chronią placówkę przed zalewem telefonów — zauważa.

Dyplomata podkreśla też strategiczne znaczenie nieangażowania Polski w konflikt. — Mamy w tym regionie istotne interesy — 60 proc. ropy zużywanej przez Polskę pochodzi z Arabii Saudyjskiej. Przedłużający się konflikt może wpłynąć na nasze bezpieczeństwo energetyczne. Sprowadzamy też skroplony gaz z Kataru, transportowany przez Cieśninę Ormuz. Nie należy wybiegać zbyt daleko w ocenach tego konfliktu — jest on wielowarstwowy i skomplikowany — stwierdza Płomiński.

Odnosząc się do informacji o niewysyłaniu polskich samolotów ewakuacyjnych, przypomina, że 28 lutego “przestrzeń powietrzna nad dużą częścią Bliskiego Wschodu została zamknięta”.

— Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak długo potrwa ta sytuacja. W pewnym momencie rząd może być zmuszony podjąć nowe decyzje. W ZEA, Bahrajnie, Katarze czy Kuwejcie istnieje możliwość opuszczenia tych krajów drogą lądową do państw, które nie zamknęły przestrzeni powietrznej — Arabii Saudyjskiej i Omanu — dodaje Płomiński.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin