CELEBRITY
Karol Nawrocki w ogniu pytań o przyszłość PiS. Czy partia naprawdę się rozpada? Prezydent ma na ten temat jednoznaczną opinię.
Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek skonfrontowali Karola Nawrockiego z pytaniem, które nurtuje miliony Polaków: czy Prawo i Sprawiedliwość właśnie przestaje istnieć? Odpowiedź była natychmiastowa.
W ogniu pytań u Stanowskiego padły nazwiska Morawieckiego i Chorały. Prezydent Nawrocki musiał zmierzyć się z wizją rozłamu, który może zmienić polską scenę. Czy postawiłby na lojalność polityków?
Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek w swoim programie gościli prezydenta Karola Nawrockiego. Rozmowa od początku uderzyła w najczulszy punkt obecnej sceny politycznej – kondycję największej partii opozycyjnej. Pytanie o to, czy PiS znajduje się w stanie rozpadu, wywołało u gościa zdecydowaną reakcję.
Nawrocki zaznaczył, że jako głowa państwa koncentruje się na sprawach narodu i państwa, dystansując się od bieżących gier partyjnych. Przypomniał również, że jego droga nigdy nie była związana z legitymacją jakiegokolwiek ugrupowania. — Ja zawsze pozostawałem daleko od pragmatyki takiej typowo partyjnej, jak państwo wiecie (…) nie byłem nigdy członkiem żadnej partii politycznej — podkreślił w studiu.
Hazardowe pytanie o Morawieckiego
Robert Mazurek postanowił pójść o krok dalej, pytając o losy byłego premiera. Dziennikarz chciał wiedzieć, czy prezydent byłby gotów postawić pieniądze na to, że Mateusz Morawiecki nie opuści szeregów partii. Choć Nawrocki unikał wchodzenia w rolę analityka partyjnego, jego opinia o kondycji ugrupowania była jednoznaczna.
Jeśli miałbym postawić jakiekolwiek środki finansowe albo swoje słowo na to, czy się rozpada, to powiedziałbym oczywiście, że się nie rozpada — zadeklarował gość Stanowskiego i Mazurka. Według niego obecne zawirowania to nie koniec, lecz “próba poszukiwania pewnego nowego, umiarkowanego elektoratu i dyskusja wewnątrz partii politycznej”.
“Bardzo zdolne osoby”
Prezydent został poproszony o ocenę konkretnych polityków, którzy mieliby stać za potencjalnymi zmianami w strukturach opozycji. Wymienił przy tym Szymona Szynkowskiego vel Sęka oraz Marcina Chorałę. Nawrocki docenił ich kompetencje, zaznaczając, że widzi w nich “ogromny potencjał”.
Mimo dopytywania o personalne roszady, prezydent twardo stał przy swoim stanowisku dotyczącym przyszłości całego bloku. — Nie postawiłbym środków finansowych na to, że PiS się rozpadnie. Myślę, że będzie silny i mocny — podsumował, ucinając dywagacje o bliskim końcu ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.
