CELEBRITY
Karol Nawrocki wspomniał o Łukaszu Litewce. Miał na niego plan Czytaj więcej:
Prezydent Karol Nawrocki ujawnił, że planował współpracę z Łukaszem Litewką i chciał zaprosić go do swojej rady. Jak stwierdził, inicjatywa nie doszła do skutku przez „pragmatykę partyjną”. Słowa te padły w kontekście tragicznej śmierci 36-letniego posła Lewicy, który zginął w wypadku drogowym w Dąbrowie Górniczej.
Relacja Karola Nawrockiego i Łukasza Litewki ponad podziałami
Wspominając zmarłego posła, Karol Nawrocki zwrócił uwagę na jego sposób działania i podejście do spraw publicznych. Jak podkreślił, Litewka wyróżniał się tym, że w swojej aktywności koncentrował się przede wszystkim na efektach, a nie na politycznych barwach czy przynależności partyjnej. Prezydent zasugerował przy tym, że sam identyfikuje się z takim podejściem, wskazując na podobieństwo w sposobie patrzenia na działalność publiczną.
Z wypowiedzi głowy państwa wyłania się obraz polityka, który mimo formalnych ograniczeń starał się budować porozumienie ponad podziałami. Nawrocki zaznaczył, że Litewka podejmował próby kontaktu, nawet w sytuacji, gdy – jak twierdził prezydent – miał otrzymywać sygnały, by takich relacji unikać.
Plan współpracy Nawrockiego z Litewką i kulisy decyzji
Dopiero w dalszej części swojej wypowiedzi prezydent ujawnił konkretne zamiary wobec Łukasza Litewki. Jak wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzem wPolsce24, rozważał włączenie go do struktur doradczych przy głowie państwa.
– Chciałem zaprosić go do swojej rady, bo wiedziałam, że to jest człowiek, który po prostu robi dobro. Wsparcie Pałacu Prezydenckiego mogłoby być dla niego korzystne, co sam rozumiał, ale pragmatyka partyjna to wyklucza. […] To jest zło polityczne, z którym Łukasz Litewka czy ja się nie zgadzamy – powiedział Karol Nawrocki w rozmowie na antenie wPolsce24.
Z tej deklaracji wynika, że inicjatywa była poważna i przemyślana. Prezydent wskazał jednocześnie na przeszkody, które uniemożliwiły jej realizację. Według jego słów kluczową rolę odegrały uwarunkowania wynikające z bieżącej polityki i napięć między ugrupowaniami. W praktyce oznaczało to, że mimo chęci obu stron, współpraca nie mogła dojść do skutku.
Śmierć Łukasza Litewki i przebieg uroczystości pogrzebowych
Łukasz Litewka zginął w ubiegły czwartek w Dąbrowie Górniczej. 36-letni poseł Lewicy został potrącony przez samochód, gdy poruszał się rowerem ulicą Kazimierzowską. Informacja o jego śmierci szybko rozeszła się w całym kraju, wywołując falę reakcji zarówno wśród polityków, jak i osób, którym pomagał w swojej działalności społecznej.
Litewka był znany przede wszystkim z aktywności charytatywnej. Prowadzona przez niego fundacja TeamLitewka angażowała się w liczne inicjatywy pomocowe – od zbiórek na leczenie dzieci, przez wsparcie dla osób poszkodowanych w wypadkach, aż po działania na rzecz zwierząt. Wiele z tych akcji było nagłaśnianych w mediach społecznościowych i spotykało się z dużym odzewem.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w środę w Sosnowcu i zostały zorganizowane przez Kancelarię Sejmu. W ceremonii uczestniczyli najważniejsi przedstawiciele życia publicznego, w tym prezydent wraz z małżonką Martą Nawrocką, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, premier Donald Tusk oraz liczni parlamentarzyści. Msza żałobna została odprawiona w kościele parafii św. Joachima, a wokół świątyni zgromadziły się tłumy mieszkańców.
Szczególnie poruszający moment nastąpił podczas wnoszenia trumny do kościoła, kiedy zgromadzeni zaczęli bić brawo, oddając w ten sposób hołd zmarłemu. W trakcie uroczystości prezydent przekazał ojcu posła, Zdzisławowi Litewce, przyznany pośmiertnie Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, co stanowiło symboliczne uhonorowanie jego działalności i zaangażowania społecznego.
