CELEBRITY
Łatwogang poruszył bardzo ważną kwestię 👇🏻
Zbiórka prowadzona przez influencera Łatwoganga dla 8-letniego Maksa Tockiego trwa. Ogromne wsparcie płynie zarówno od widzów transmisji, jak i znanych firm wpłacających wysokie kwoty. W trakcie streamu youtuber odniósł się również do krytycznych komentarzy dotyczących reklam wyświetlanych podczas transmisji i wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na ich włączenie.
Pieniądze dla Maksa spływają błyskawicznie. Akcja Łatwoganga trwa bez przerwy
Akcja charytatywna prowadzona przez Łatwoganga nabiera ogromnego rozmachu. Influencer postanowił przejechać trasę Zakopane – Gdańsk, by zebrać pieniądze na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). To ciężka, postępująca choroba genetyczna prowadząca do zaniku mięśni, a w kolejnych etapach także do niewydolności oddechowej i problemów z sercem.
Celem zbiórki jest uzbieranie środków na terapię genową dostępną w Stanach Zjednoczonych. Koszt leczenia szacowany jest na około 15 milionów złotych. W sobotę po godzinie 10 przekazano informację, że licznik zbiórki przekroczył już 5 milionów złotych.
W akcję zaangażowały się tysiące internautów, ale również znane firmy przekazujące bardzo wysokie wpłaty. Sam influencer regularnie relacjonuje trasę i pokazuje kulisy wyczerpującej podróży. Wcześniej mówił o trudnych warunkach na trasie w okolicach Zakopanego, gdzie przeszkadzały mu strome podjazdy oraz silny wiatr. Mimo zmęczenia i częstych postojów transmisja cały czas przyciąga ogromną liczbę widzów.
Łatwogang zaapelował do widzów transmisji na żywo
Jeszcze w piątek wieczorem w trakcie streamu influencer odniósł się do komentarzy dotyczących reklam pojawiających się podczas transmisji na żywo. W sieci pojawiały się sugestie, że twórca może zarabiać na akcji charytatywnej lub zatrzymywać część pieniędzy dla siebie. Łatwogang zdecydował się publicznie odpowiedzieć na te zarzuty i wyjaśnić, dlaczego reklamy są włączone.
Słuchajcie, są reklamy na transmisji, ponieważ bardzo dużo da się z nich zebrać pieniędzy. Też właśnie widziałem, że były głosy, że wziąłem z ostatniej transmisji pieniądze, więc absolutnie nie (…) reklamy na transmisji, bo nawet jeżeli ktoś nie ma jak wpłacić, to oglądając transmisję też zbiera pieniądze — powiedział podczas transmisji.
Następnie Łatwogang zaapelował do widzów o oglądanie transmisji, podkreślając, że nawet osoby, które nie mogą wpłacić pieniędzy, mogą wesprzeć akcję charytatywną poprzez same wyświetlenia reklam. Na koniec podkreślił również, że środki z akcji są przekazywane w taki sposób, by uniknąć dodatkowych kosztów podatkowych.
Obecna zbiórka dla Maksa to kolejna wielka akcja organizowana przez Łatwoganga. Influencer wcześniej prowadził rekordowy, dziewięciodniowy stream charytatywny dla Fundacji Cancer Fighters pomagającej dzieciom chorym na raka. Tamta transmisja odbiła się szerokim echem w polskim internecie, a łączna kwota wsparcia przekroczyła 250 milionów złotych.
Także teraz na trasie przejazdu influencera pojawiają się tłumy osób chcących go przywitać, zrobić zdjęcie lub wesprzeć akcję. Widzowie śledzą trasę niemal nieustannie, a transmisja utrzymuje się wysoko w trendach internetowych. Łatwogang regularnie robi postoje, podczas których odpoczywa i relacjonuje przebieg wyprawy.
Ogromne zainteresowanie akcją pokazuje skalę mobilizacji internautów wokół pomocy dla chorego chłopca. Zbiórka nadal trwa, a licznik wpłat rośnie z godziny na godzinę.
