CELEBRITY
Polki przegrały mecz “o sześć punktów” z Irlandią 2:3 i konsekwencje tego wyniku już teraz są widoczne w tabeli. Biało-Czerwonym w Gdańsku nic się nie układało i to rywalki sięgnęły po wygraną. Awans na mistrzostwa świata się oddalił, choć nie wszystko stracone. Oto sytuacja zespołu Niny Patalon. 🟥 Link w komentarzu👇
Polki przegrały mecz “o sześć punktów” z Irlandią 2:3 i konsekwencje tego wyniku już teraz są widoczne w tabeli. Biało-Czerwonym w Gdańsku nic się nie układało i to rywalki sięgnęły po wygraną. Awans na mistrzostwa świata się oddalił, choć nie wszystko stracone. Oto sytuacja zespołu Niny Patalon.
Polki w tym meczu chciały pokazać, że stać je na wiele, zwłaszcza po niespodziewanym remisie 2:2 z Holandią i dotkliwej porażce 1:4 z Francją. Biało-Czerwone, zajmujące 3. miejsce w grupie A2 z jednym punktem na koncie, miały nadzieję na przełamanie i zdobycie kluczowych trzech punktów w starciu z najsłabszymi w grupie Irlandkami, które zamykały tabelę bez punktu.
Dla Polek, które marzą o wyjeździe na mundial zwycięstwo w Gdańsku mogło być decydującym krokiem w walce o awans do kolejnej fazy eliminacji. Mimo że Irlandki przegrały oba swoje dotychczasowe mecze, to jawiły się jako niełatwy rywal. Udowodniły to już od początku.
Od samego początku widać było nerwowość w grze Biało-Czerwonych. Już w 2. minucie błąd w polu karnym mógł kosztować je utratę gola, ale Irlandki nie wykorzystały okazji. Mimo to przyjezdne szybko przejęły inicjatywę.
Pierwszy cios przyszedł w 12. minucie. Po płaskim strzale Emily Murphy piłka wpadła do siatki, a bramkarka Polek mogła zachować się lepiej. Ten gol wyraźnie podciął skrzydła gospodyniom, które miały problem z budowaniem akcji i często kończyły je niecelnymi strzałami.
Irlandki nie zwalniały tempa i w 20. minucie podwyższyły prowadzenie na 2:0. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Katie McCabe, która popisała się efektownym uderzeniem z woleja zza pola karnego. To trafienie jeszcze bardziej uwypukliło problemy Polek w defensywie i organizacji gry.
Polska spadła na ostatnie miejsce w tabeli
W kolejnych minutach Polki próbowały odpowiedzieć — pojawiły się strzały Martyny Wiankowskiej czy Ewy Pajor, ale brakowało skuteczności i dokładności. Dopiero końcówka pierwszej połowy przyniosła przebudzenie Polek. W 43. minucie po dośrodkowaniu Pauliny Tomasiak gola kontaktowego zdobyła Tanja Pawollek, dając nadzieje przed drugą częścią meczu.
Na nadziejach jednak się skończyło. Gra Polkom nie kleiła się od początku drugiej połowy. Ataki były niemrawe i chaotyczne. Najlepszym przykładem “mizerii” w polskim zespole była sytuacja Natalii Padilli-Bidas, która moment po tym, jak w 54. minucie znalazła się pod bramką, to właściwie podała piłkę bramkarce. Rozochocone Irlandki nie zamierzały dawać Polkom prezentów. Same wykorzystały najlepiej, jak umiały. W 59.
minucie Marissa Sheva uderzyła bardzo precyzyjnie z 15 metrów i szanse Biało-Czerwonych wyraźnie zmalały.
Polki nie rzuciły się do ataków, by odrabiać straty. Wręcz przeciwnie. To rywalki miały wciąż więcej do powiedzenia. Bezcenną i efektowną bramkę zdobyła w 78. minucie Ewa Pajor. Dostała długie podanie i fantastycznym lobem pokonała bramkarkę. Emocji nie brakowało, bo w 82. minucie McCabe zmarnowała rzut karny.
Jednak z taką grą Biało-Czerwone nie mogły zagrozić Irlandii i przegrały 2:3. Gorsze jest to, że spadły na ostatnie miejsce w tabeli, a światełka w tunelu nie widać. Przed podopiecznymi Niny Patalon trzy mecze, ale nie będzie łatwo ścigać rywalek.
Polska — Irlandia 2:3 (1:2)
Bramki Tanjda Pawollek (43), Ewa Pajor (78) — Emily Murphy (12), Katie McCabe (20), Marissa Sheva (59
Żółte kartki: Pawollek — O’Sullivan
