CELEBRITY
Tusk zabrał głos ws. Zbigniewa Ziobry. W tle postawienie przed Trybunałem Stanu Czytaj więcej:
Donald Tusk odniósł się do możliwości postawienia Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu i wskazał na konkretne przeszkody prawne oraz polityczne. W tym samym czasie w Sejmie trwają przygotowania do złożenia wstępnego wniosku w tej sprawie. Sytuacja rozwija się dynamicznie, a kolejne decyzje mogą zapaść już w najbliższych dniach.
Wniosek o Trybunał Stanu dla Ziobry – decyzje w Sejmie
Tusk o Trybunale Stanu dla Ziobry. Wskazał na ograniczenia
Zarzuty wobec Ziobry i działania prokuratur
Sprawa ewentualnego postawienia Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu nabiera tempa. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu szefowie klubów koalicji rządzącej przekażą wstępny wniosek w tej sprawie. Ma to nastąpić podczas posiedzenia Sejmu, co oznacza przejście od zapowiedzi do formalnych działań.
Prace nad dokumentem trwają już od dłuższego czasu. Na początku roku parlamentarzyści koalicji rozpoczęli zbieranie podpisów, które są niezbędne do uruchomienia całej procedury. Zgodnie z obowiązującymi przepisami taki wniosek musi poprzeć co najmniej 115 posłów. Już w marcu informowano, że dokument jest gotowy, a jego procedowanie ma rozpocząć się na początku kwietnia.
Sam proces postawienia przed Trybunałem Stanu jest wieloetapowy i wymaga nie tylko przygotowania wniosku, ale także dalszych decyzji parlamentarnych. Po złożeniu dokument trafia on do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, która prowadzi postępowanie i przygotowuje sprawozdanie dla Sejmu. Ostateczna decyzja należy jednak do całej izby i wymaga większości 3/5 głosów, co w praktyce oznacza konieczność uzyskania poparcia aż 276 posłów.
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który przebywał w Tokio. Podczas spotkania z mediami przyznał, że docierają do niego sygnały z parlamentu sugerujące wysokie prawdopodobieństwo złożenia wniosku w sprawie Trybunału Stanu dla byłego ministra sprawiedliwości.
Jednocześnie premier jasno wskazał, że proces rozliczeń nie jest prosty i napotyka realne przeszkody.
Mamy realne ograniczenia, zarówno jeśli chodzi o prokuraturę, o większość parlamentarną, o weta prezydenckie – powiedział Donald Tusk podczas briefingu prasowego w Tokio.
Szef rządu podkreślił, że obecna sytuacja polityczna w Polsce różni się od tej, którą można obserwować w innych krajach. Odwołał się przy tym do wyborów parlamentarnych na Węgrzech, gdzie opozycja zdobyła większość konstytucyjną. W jego ocenie wynik wyborów w Polsce w 2023 roku nie dał aż tak silnego mandatu do przeprowadzania głębokich zmian.
Premier nie ukrywał również, że tempo rozliczeń poprzedniej władzy jest jego zdaniem zbyt wolne, ale wynika to z obiektywnych barier prawnych.
Ja jestem gotów do działania bardzo zdecydowanego, ale (…) ja chcę działać i będę działał zawsze w ramach prawa – zaznaczył Donald Tusk podczas tego samego wystąpienia w Tokio.
Dodał też, że choć obowiązujące przepisy bywają niedoskonałe, to jedyną drogą do ich zmiany jest wygranie kolejnych wyborów i uzyskanie silniejszego mandatu. Premier odniósł się też do realnych możliwości przeprowadzenia całej procedury i tego, jak wygląda to w obecnym układzie politycznym oraz instytucjonalnym. Zwrócił uwagę, że choć działania są możliwe do rozpoczęcia, ich dalszy przebieg jest znacznie bardziej skomplikowany.
My jesteśmy w stanie postawić, sformułować ten wniosek o Trybunał Stanu dla Ziobry, rozpocząć to postępowanie. Ale dobrze wiecie, jak dzisiaj wygląda Trybunał Stanu i jak dzisiaj wygląda ta potrzebna większość w parlamencie, więc też nie chcę robić nikomu złudzeń – mówił Tusk.
W tle całej sprawy znajdują się konkretne zarzuty formułowane przez prokuraturę wobec Zbigniewa Ziobry. Pod koniec listopada ubiegłego roku prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał marszałkowi Sejmu informację o podejrzeniach dotyczących byłego ministra. Wskazano, że mogą one stanowić podstawę do rozważenia odpowiedzialności konstytucyjnej.
Śledczy zarzucają Ziobrze popełnienie łącznie 26 przestępstw. Wśród nich pojawiają się oskarżenia o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, a także wykorzystywanie zajmowanego stanowiska do działań o charakterze niezgodnym z prawem. Sprawa dotyczy m.in. Funduszu Sprawiedliwości – według prokuratury środki miały trafiać do wybranych podmiotów w wyniku nieprawidłowości przy przyznawaniu dotacji. Zarzuty obejmują także ingerowanie w konkursy oraz wydawanie poleceń podwładnym, które miały prowadzić do łamania prawa.
Równolegle toczą się postępowania sądowe związane z sytuacją byłego ministra. W lutym Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wyraził zgodę na zastosowanie wobec niego aresztu, co doprowadziło do wydania listu gończego. Następnie skierowano wniosek o europejski nakaz aresztowania, jednak do tej pory nie zapadła w tej sprawie ostateczna decyzja.
Obecnie w warszawskim sądzie okręgowym rozpatrywane są zarówno zażalenie na zastosowanie aresztu, jak i kwestia wydania ENA. Postępowania te są dodatkowo komplikowane przez wnioski obrońców dotyczące wyłączenia sędziów. Sprawa pozostaje więc w toku, a jej finał – podobnie jak ewentualne działania parlamentu – wciąż stoi pod znakiem zapytania.
