CELEBRITY
Reakcja USA na polskie aspiracje nuklearne zaskoczyła wielu. Pentagon stanowczo wyraził swoje stanowisko wobec europejskich planów.
Z pewnością nie na taką odpowiedź z Waszyngtonu czekała Warszawa. Amerykanie w dość charakterystyczny dla administracji Donalda Trumpa szorstki sposób odpowiedzieli na nasze zabiegi dotyczące programu atomowego. Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby został zapytany, co zrobiliby Amerykanie, gdyby władze Niemiec, Polski albo krajów skandynawskich zwróciłyby się do Stanów Zjednoczonych w sprawie rozwijania własnych zdolności w zakresie broni nuklearnej. — Co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali — odpowiedział. — To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności — powiedział wprost, rezygnując z jakiejkolwiek formy dyplomacji.
Elbridge Colby był pytany o trwające rozmowy krajów europejskich, co do uzyskania przez państwa naszego kontynentu broni jądrowej lub rozszerzenia francuskiego czy też brytyjskiego parasola nuklearnego na inne kraje Europy.
Nie słyszałem wiarygodnych informacji na temat tego, by europejskie rządy naprawdę myślały o niezależnym nabyciu broni atomowej i złamaniu ich zobowiązań wynikających z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej — powiedział wiceszef Pentagonu Elbridge Colby.
Z punktu widzenia ministerstwa obrony jest to jak najbardziej stosowne i rozsądne, by europejski wkład w odstraszanie nuklearne NATO był większy — dodał. — Niezależne odstraszanie jądrowe Wielkiej Brytanii czy Francji przyczynia się do odstraszania i obrony NATO. Więc to jest coś dobrego — stwierdził.
“Polski SAFE”? Kosiniak-Kamysz reaguje na pomysł Nawrockiego i Glapińskiego
Co gdyby władze Niemiec, Polski albo krajów skandynawskich zwróciły się do USA w sprawie rozwijania własnych zdolności nuklearnych? — Próbowalibyśmy ich od tego odwieść — powiedział Colby.
Myślę, że, oczywiście, co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali (…) To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności
— zaznaczył wiceszef Pentagonu.
— Jak rozumiem, obecnie trwają rozmowy o tym, jak dokładnie wpisuje się to w planowanie NATO. (…) Wiem, że Wielka Brytania podjęła decyzję o większym zaangażowaniu na rzecz odstraszania jądrowego NATO. Myślę, że istnieje też inny potencjał. Myślę, że w tym duchu to wszystko jest pozytywne. A przy okazji, Europejczycy zazwyczaj mówią nam: hej, rozmawiamy z Francuzami, ale nie chcemy, byście to źle odebrali — przekazał wiceszef amerykańskiego resortu obrony.
Prezydent proponuje polski program SAFE 0 proc. Koalicja rządząca oburzona
Dodał, że “francuskie odstraszanie nuklearne jest zaprojektowane dla Francji”. — Jedną rzeczą jest zmiana polityki deklaratywnej, a drugą posiadanie wiarygodnego odstraszania, które można rozszerzyć na kraje oddalone o setki kilometrów — dodał.
— Nie wylewam na to kubła zimnej wody, tylko mówię, że nie martwi mnie zbytnio ta cała dynamika, bo myślę, że w duchu NATO 3.0 możemy dostosowywać Sojusz — powiedział Colby.
Prezydent Francji Emmanuel Macron przedstawił na początku tego tygodnia pomysł nowego, francuskiego odstraszania nuklearnego, proponując współpracę z innymi krajami Europy w tym z Polską.
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski wyjaśnił, że Polska nie dostała od Francji zaproszenia do udziału we wspólnym odstraszaniu nuklearnym, lecz “zaproszenie do rozmów”. — Będziemy o tym rozmawiać, ale proponuję nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość — dodał.
W ostatnich latach pojawiało się wiele wypowiedzi o potencjalnym, polskim udziale w programie “nuclear sharing”. To program, w którym Stany Zjednoczone rozmieszczają swoją broń jądrową w wybranych państwach NATO. Następnie kraje te uczestniczą w planowaniu jej użycia, ale kontrola nad głowicami cały czas jest w rękach Amerykanów.
Prezydent Andrzej Duda mówił w 2024 r., że “program Nuclear Sharing powinien być rozszerzony także na państwa wschodniej flanki NATO”. — Jako przedstawiciel jednego z tych krajów podnoszę ten temat, jednocześnie zapewniając do gotowości udziału w tym programie — zaznaczał.
— Prezydentowi Andrzejowi Dudzie było już powiedziane na najwyższych szczeblach — nie polskich, żeby o tym nie mówić i że nie ma na to na razie szans — reagował wtedy szef MSZ Radosław Sikorski.
Sprawa przystąpienia do Nuclear Sharing musi być analizowana całościowo; najpierw musimy spojrzeć, jak wygląda cała koncepcja bezpieczeństwa, czy mieści się w niej Nuclear Sharing i czy NATO oczekuje tego od Polski — mówił polityk Nowej Lewicy Andrzej Szejna, gdy był jeszcze wiceszefem MSZ.
W 2025 r. ówczesny szef MSWiA Tomasz Siemoniak, także odnosił się do wypowiedzi byłego prezydenta na ten temat. — W takich sytuacjach trzeba najpierw rozmawiać z Amerykanami, a potem coś zgłaszać — tak komentował jedną z wypowiedzi Dudy o nuclear sharing. Były prezydent mówił w “Financial Times”, że chciałby, aby do Polski trafiła amerykańska broń atomowa.
W połowie 2023 r. sprawę komentował ówczesny premier Mateusz Morawiecki. — W związku z tym, że Rosja ma zamiar rozmieścić taktyczną broń jądrową na Białorusi, my tym bardziej zwracamy się do całego NATO o wzięcie udziału w programie nuclear sharing — mówił.
