CELEBRITY
Nowe odkrycia dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki rzucają cień na dotychczasowe teorie. Czy prawda o jego losie jest inna niż sądzono?
Ponowna analiza dokumentacji sekcji zwłok księdza Jerzego Popiełuszki, przeprowadzona przez Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie, przynosi przełomowe wnioski dotyczące okoliczności jego śmierci. Według najnowszych badań, kapłan zamordowany w 1984 r. zginął w wyniku uduszenia, a nie utonięcia, jak wcześniej sądzono. Z tą teorią nie zgadza się prokurator, który prowadził dochodzenie w sprawie śmierci księdza.
Ksiądz Jerzy Popiełuszko, określany mianem “małego papieża”, przez wiele lat był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa. W tym roku mija 41 lat od jego tragicznej śmierci.
Najnowsze ustalenia krakowskich specjalistów stoją w sprzeczności z dotychczasowymi opiniami dotyczącymi zarówno przyczyny zgonu, jak i przebiegu wydarzeń poprzedzających śmierć duchownego. Dr hab. Tomasz Konopka, dyrektor Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, poinformował, że nie znaleziono dowodów potwierdzających wielodniowe przetrzymywanie i długotrwałe tortury fizyczne księdza Popiełuszki. Z jego analizy wynika, że duchowny zmarł w wyniku uduszenia przez kneblowanie, a hipotezy o utonięciu i długotrwałych torturach zostały wykluczone.
Specjalista wykluczył również możliwość, by ksiądz Popiełuszko był przetrzymywany przez kilka dni w jakimś bunkrze.
Według Konopki ksiądz Popiełuszko zmarł wskutek uduszenia w noc po porwaniu 19 października 1984 r. Śmierć nastąpiła z powodu zablokowania górnych dróg oddechowych, wciśniętym brutalnie do ust kneblem.
Znany prokurator podaje inną wersję wydarzeń śmierci ks. Popiełuszki
Według prokuratora Andrzeja Witkowskiego, który prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, duchowny nie zginął 19 października 1984 r., lecz został zamordowany 25 października 1984 r., a przed śmiercią był więziony w bunkrze w Kazuniu.
Prokurator Witkowski prowadził śledztwo w tej sprawie dwukrotnie: najpierw w latach 1990-1991 w Departamencie Prokuratury Ministerstwa Sprawiedliwości, a następnie w latach 2002-2004 w Instytucie Pamięci Narodowej.
W rozmowie z PAP Witkowski stwierdził, że na podstawie znanego mu materiału dowodowego, z najwyższym stopniem prawdopodobieństwa, graniczącym z pewnością, można uznać, że między 20 a 25 października ks. Popiełuszko żył, był więziony w bunkrze w Kazuniu i został zamordowany 25 października.
Według Witkowskiego, ustalenia śledztwa, które prowadził, dowodzą, że zabójstwa ks. Popiełuszki nie dokonali trzej oficerowie MSW, którzy zostali za nie skazani: kpt. Grzegorz Piotrowski, por. Leszek Pękala i por. Waldemar Chmielewski. Według niego, dopuścili się oni pomocnictwa w tej zbrodni, natomiast bezpośredni sprawcy wciąż nie zostali zidentyfikowani i ukarani.
19 października 1984 r. ks. Popiełuszko wracał z Bydgoszczy, gdzie odprawił mszę św. w kościele Świętych Polskich Braci Męczenników. W pobliżu wioski Górsk został uprowadzony. Oficjalne ustalenia głoszą, że był torturowany i 19 października został zamordowany.
