CELEBRITY
Ależ sensacja w Lahti! Oto kto stanął na podium. I ten debiut Kamila Stocha
Po cichu mówiło się o walce o podium, ale rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna. Polacy w konkursie duetów w Lahti nie liczyli się w walce o najwyższe cele i ostatecznie zakończyli rywalizację poza czołową “6”. Najlepsi okazali się Austriacy i to mimo tego, że po pierwszej próbie zajmowali odległą lokatę. Nie obyło się też bez szokującej dyskwalifikacji, która już na początku wywołała potężne zamieszenie w czołówce i sensacji na podium.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Maciej Maciusiak w sobotę przekazał, że na pożegnanie z Lahti postawi na Kamila Stocha i Kacpra Tomasiaka. Podczas weekendu na Salpausselce obaj zawodnicy oddawali obiecujące skoki. W piątek 10. miejsce, najlepsze od trzech lat, zajął Stoch, a w sobotę taki sam rezultat uzyskał Tomasiak. Co ciekawe, dla skoczka z Zębu był to… debiut w konkursie duetów w PŚ.
Mimo tego Stoch zaprezentował się bardzo dobrze. W żadnej ze swoich prób nie zawiódł i był mocnym punktem Biało-Czerwonych. Kacprowi Tomasiakowi wyszedł natomiast tylko drugi skok — 123,5. W dwóch pozostałych 19-latek był już zdecydowanie słabszy. To złożyło się na miejsce poza czołową “6”. Nasz duet uplasował się ostatecznie na siódmej pozycji.
Koszmarny skok Hoerla. A potem zwrot. Austriacy najlepsi w konkursie duetów
Cały konkurs wygrali Austriacy. Po pierwszym skoku autorstwa Jana Hoerla nic na to jednak nie wskazywało, bo byli wówczas sklasyfikowani dopiero na ósmej lokacie. Później jednak podopieczni Andreasa Widhoelzla nie pozostawili swoim rywalom złudzeń i okazali się bezkonkurencyjni, a imponował przede wszystkim triumfator z soboty, Daniel Tschofenig.
Zobacz także: “To wstyd dla władz Warszawy”. Dyrektor Polonii nie gryzie się w język
Druga lokata przypadła Słowenii, a trzecia sensacyjnie Finlandii. Duża w tym zasługa Mariusa Lindvika, który kompletnie spalił swój ostatni skok. Tym samym Norwegia zajęła dopiero szóste miejsce, przegrywając także z Niemcami i Szwajcarią.
Jak donosi Adam Bucholz z portalu skijumping.pl Finowie na podium Pucharu Świata czekali dokładnie 4446 dni. “Ponad 12 lat! 4 stycznia 2014 r. konkurs indywidualny w Innsbrucku wygrał Anssi Koivuranta. Dziś w Lahti Niko Kytosaho i Antti Aalto na trzecim miejscu w konkursie duetów!” — napisał dziennikarz.
Kolejne zawody Pucharu Świata odbędą się w przyszły weekend w Oslo. Będą to ostatnie zmagania w sezonie 2025/2026 zaplanowane na skoczni dużej. Później czekać nas będą już wyłącznie loty narciarskie w Vikersund i w Planicy.
