NFL
Zmiany polityczne na Węgrzech mogą wpłynąć na strategię PiS. Jakie wyzwania czekają partię w kontekście międzynarodowym?
Po wyborczej porażce Fideszu Viktora Orbana zmienia się układ polityczny w regionie, co może mieć konsekwencje także dla polskiej sceny politycznej. Dla PiS oznacza to utratę ważnego punktu odniesienia w polityce zagranicznej. O sytuacji tej “Fakt” rozmawiał z dr Bartłomiejem Machnikiem. — Jeśli najbliższa kampania wyborcza będzie opierała się wyłącznie na kwestii międzynarodowej, to bez wątpienia zrodzi się problem dla PiS — ocenia ekspert z UKSW.
Politycy PiS przed węgierskimi wyborami 12 kwietnia mocno wspierali Viktora Orbana. Zaangażowanie to nie przyniosło jednak oczekiwanych rezultatów — opozycyjna TISZA zdobyła większość konstytucyjną i przez najbliższe cztery lata będzie nadawać ton polityce na Węgrzech. Utrata władzy przez Fidesz to problem dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego, które dotąd postrzegało Budapeszt jako jednego z kluczowych partnerów w Europie.
O porażce Orbana w kontekście narracji polityków PiS “Fakt” rozmawiał z dr Bartłomiejem Machnikiem z UKSW. — Po zwycięstwie opozycji na Węgrzech politycy PiS tracą możliwość budowania narracji o bliskiej współpracy z tamtejszym rządem, który rzekomo rozumiał ich politykę. W praktyce na pierwszym planie pozostają już głównie Stany Zjednoczone oraz Donald Trump, chociaż również ta relacja nie jest wolna od wątpliwości — dobrze wiemy, że opieranie się na tym polityku bywa ryzykowne, biorąc pod uwagę jego zmienność — mówi ekspert.
Zobacz: Polska unieważnia paszporty Ziobry i Romanowskiego. Ekspert: “To nie immunitet”
Politolog zwraca uwagę, że “warto też wspomnieć o Grupie Wyszehradzkiej, choć jej znaczenie w ostatnim czasie wyraźnie osłabło”. — Mimo to PiS może nadal odwoływać się do tego formatu, by na potrzeby narracji międzynarodowej podtrzymywać wrażenie istnienia regionalnego sojuszu — ocenia.
Podkreśla również, że “nie można pominąć faktu, iż przekaz PiS w polityce zagranicznej w dużej mierze opiera się na krytyce decyzji podejmowanych w Parlamencie Europejskim”. — Czy w tej sytuacji istnieje potrzeba formułowania nowego przekazu dla wyborców? Wydaje się to wątpliwe — zaznacza.
Ekspert dodaje jednak, że “jeśli nadchodząca kampania wyborcza skupi się głównie na kwestiach międzynarodowych, a w debacie powróci temat polexitu — co już sygnalizuje Donald Tusk — to bez wątpienia zrodzi się problem dla PiS”.
— Bardziej prawdopodobne jest jednak, że ciężar dyskusji przesunie się w stronę bezpieczeństwa oraz innych, bliższych codziennym doświadczeniom wyborców tematów, spychając kwestie międzynarodowe na dalszy plan — podsumowuje dr Bartłomiej Machnik.
