CELEBRITY
Nowe stowarzyszenie Morawieckiego wywołuje napięcia w PiS. Czy Kaczyński ma powody do obaw? Ekspert wskazuje na zaskakujące powiązania.
Nowe stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego wywołało nerwową reakcję władz partii. Czy Jarosław Kaczyński ma się czego obawiać? Dr hab. Olgierd Annusewicz stwierdził w rozmowie z “Faktem”, że prezesowi PiS może być paradoksalnie bliżej do Mateusza Morawieckiego niż do własnego kandydata na premiera. — Kaczyński obawia się, że wyląduje w “PiS-ie czarnkowym” — ocenia politolog.
Mateusz Morawiecki powołał Stowarzyszenie Rozwój Plus. Na ujawnionej przez media liście znalazło się 38 polityków, w większości obecnych parlamentarzystów PiS. W otoczeniu byłego premiera padają już zapowiedzi, że w ciągu miesiąca lub dwóch projekt może urosnąć nawet do 60–70 parlamentarzystów. Po posiedzeniu prezydium Komitetu Politycznego PiS rzecznik partii Rafał Bochenek oświadczył, że działalność członków ugrupowania w ramach tego stowarzyszenia jest sprzeczna ze statutem PiS i może rodzić konsekwencje dyscyplinarne. Polityk powołał się przy tym na art. 6 ust. 1 pkt 3 statutu partii.
Profesor Annusewicz zwraca uwagę, że pozycja Mateusza Morawieckiego w PiS wyraźnie osłabła pomimo faktu, że był on dwukrotnie wybierany na premiera, a w historii III RP niewielu polityków może się takim osiągnięciem pochwalić.
Morawiecki, którego pozycja wewnątrz PiS jest dziś prawdopodobnie słabsza niż do niedawna, może dojść do wniosku, że musi zacząć budować coś własnego. Bo za chwilę w tym ugrupowaniu może nie znaczyć już niemal nic. A pamiętajmy, że mówimy o polityku, który był premierem dwa razy. To pokazuje skalę jego politycznych ambicji
— ocenia.
Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego stwierdza również, że Morawiecki może jako jedyny dotąd skutecznie opuścić szeregi PiS i przetrwać na scenie politycznej. Jednakże zdaniem profesora nie zagospodaruje tzw. elektoratu centrum, z którego korzystała np. partia Szymona Hołowni. — Raczej może być tym, któremu jako pierwszemu uda się usamodzielnić i wyjść z Prawa i Sprawiedliwości — mówi prof. Annusewicz.
Zapytaliśmy prof. Olgierda Annusewicza, czy Stowarzyszenie Rozwój Plus może być próbą stworzenia “PiS-u light” — formacji prawicowej o zbliżonych poglądach do ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego, ale pozbawionej najbardziej skrajnych i radykalnych postulatów, które mogą odstraszać część wyborców.
Takie stowarzyszenie może być specjalnym skrzydłem, pod którym schroni się prawicowy, ale bardziej umiarkowany elektorat, pozostający jednocześnie przy Prawie i Sprawiedliwości. Z perspektywy strategii to miałoby sens: z jednej strony PiS zachowuje swoje twardsze skrzydło, z drugiej tworzy przestrzeń dla wyborców bardziej centroprawicowych. Innymi słowy: mamy skrzydło Przemysława Czarnka, mocno przesunięte na prawo, ale mamy też skrzydło Morawieckiego, który politycznie i symbolicznie obejmuje bardziej umiarkowaną część tego obozu.
— analizuje.
Jednocześnie politolog ocenia, że Prawo i Sprawiedliwość w ostatnim czasie wyraźnie zradykalizowało swój przekaz, co może utrudnić partii utrzymanie bardziej umiarkowanego, centroprawicowego elektoratu.
PiS bardzo mocno skręca w prawo. Dotyczy to nie tylko kwestii polexitu, ale też choćby retoryki Przemysława Czarnka i innych polityków. To jest wyraźne zaostrzenie kursu i forma rywalizacji o wyborcę, który w ostatnich miesiącach od PiS odpłynął. Dla centroprawicowych wyborców ten ostry skręt w prawo okaże się po prostu trudny do zaakceptowania.
— stwierdza.
Czy Jarosław Kaczyński obawia się Mateusza Morawieckiego?
Olgierd Annusewicz wskazuje zaskakującą tezę. Zdaniem eksperta Jarosławowi Kaczyńskiemu może być bliżej do Mateusza Morawieckiego niż Przemysława Czarnka i zradykalizowanej partii.
Nie chcę mówić, że czytam w myślach Jarosława Kaczyńskiego, ale mam wrażenie, że merytorycznie i programowo bliżej mu właśnie do Morawieckiego. Najprościej rzecz ujmując, wydaje mi się, że Kaczyński obawia się, że wyląduje w “PiS-ie czarnkowym” — skrajnie komunikującym się, coraz bardziej przesuniętym na prawo, także w niektórych postulatach.
— ocenia.
Zdaniem politologa, oprócz wewnętrznych sporów w partii, kluczowe znaczenie mają tutaj twarde przepisy wyborcze. Rozbicie jednego obozu na dwa mniejsze projekty może bowiem oznaczać realne straty w podziale mandatów. I tego scenariusza Kaczyński może się bardzo obawiać.
Obóz Morawieckiego wbrew pozorom programowo stabilizuje to ugrupowanie. Ale jest jeszcze ważniejszy czynnik: matematyka wyborcza. Jeśli mamy dwa ugrupowania zdobywające po 15 proc. i jedno ugrupowanie z wynikiem 30 proc., to jedno silne ugrupowanie będzie miało w parlamencie więcej miejsc niż łącznie tamte dwa. To najprostsze wyjaśnienie, dlaczego Jarosław Kaczyński chce zrobić wszystko, by nie dopuścić do rozbicia.
— zauważa.
Jaka przyszłość w PiS czeka Morawieckiego?
Prof. Olgierd Annusewicz zwraca uwagę, że nawet jeśli samo stowarzyszenie nie musi odegrać samodzielnej roli politycznej, to już dziś uruchamia procesy, które mogą mieć znaczenie dla przyszłości byłego premiera w partii. Politolog obrazuje to metaforą “powieszonej na ścianie strzelby”, ale przyznaje, że to nie Mateusz Morawiecki chce rozbicia partii, tylko inni członkowie chcieliby się go z ugrupowania pozbyć.
Ze stowarzyszeniem Morawieckiego jest trochę tak, jak ze strzelbą wiszącą na ścianie. Nie musi wypalić, ale sam fakt, że wisi, już zmienia scenę polityczną. I wygląda na to, że właśnie to się dzieje. Myślę, że kiedy Morawiecki wieszał tę strzelbę na ścianie, niekoniecznie zamierzał sam pociągać za spust. Mam jednak wrażenie, że dziś ten spust zaczynają naciskać inni — ci, którzy chcą się Morawieckiego z PiS pozbyć. Bo trochę jest tak, że Morawieckiemu może być dziś w PiS niewygodnie, ale z drugiej strony on nadal pozostaje zagrożeniem dla tych, którzy są teraz w partii na pierwszej linii.
— podkreśla.
