CELEBRITY
Rewolucja na cmentarzach. Polska domaga się nowego modelu pochówku, inicjatywa już w Senacie
Najbardziej zasadnicza zmiana w polskim prawie pogrzebowym od wielu lat stoi u progu realizacji. Senat rozpoczął prace nad nowymi przepisami, które mogą odmienić nie tylko wygląd naszych cmentarzy, ale także umożliwić rezygnację z tradycyjnych form pochówku. Mimo silnych emocji religijnych i kulturowych, najważniejsze bariery sanitarne opadają, otwierając drogę do rozwiązań znanych głównie z krajów zachodnich.
Tradycja kontra nowoczesność na polskich cmentarzach
Ministerstwo Zdrowia popiera rewolucyjne zmiany w pochówkach
Nielegalne pobieranie wielu opłat cmentarnych wciąż jest powszechne
Dyskusja o sposobach pożegnania zmarłych przestała być tematem tabu i stała się palącym problemem prawnym oraz logistycznym. Obowiązujące prawo, oparte na przepisach sprzed dekad, nakłada surowe ograniczenia, zmuszając do składania zwłok lub prochów wyłącznie na terenach cmentarnych. Tymczasem samorządy alarmują: brakuje miejsc na tradycyjne pochówki.
Senator Piotr Masłowski podkreśla, że deficyt gruntów pod nowe cmentarze stał się barierą cywilizacyjną. Rozwiązaniem nie może być jedynie budowa kolumbariów, czyli ścian z niszami na urny. W mediach pojawiają się relacje o osobach, które potajemnie rozsypują prochy bliskich, a następnie dokonują „symbolicznego” pochówku pustej urny przed urzędnikiem lub duchownym. Ta prawna fikcja stała się impulsem do prac senackich nad petycją postulującą całkowitą zmianę zasad.
„Media donoszą o sytuacjach, w których ludzie, niekoniecznie celebryci, rozsypują prochy, a potem udają pochówek. Patrzę na to także z punktu widzenia osoby, która dostrzega rosnący problem z gruntem pod cmentarze. Jeśli poruszone w petycji rozwiązania nie niosą zagrożenia epidemiologicznego, powinniśmy wreszcie się na nie otworzyć” – mówi senator Piotr Masłowski, cytowany przez portal rynekzdrowia.pl.
Ministerstwo Zdrowia zgadza się na nowatorskie formy pochówku
Autor propozycji zmian wskazuje, że współczesne społeczeństwo oczekuje form pożegnania zgodnych z ich światopoglądem, przekonaniami ekologicznymi oraz więziami z konkretnymi miejscami – takimi jak przydomowe ogródki czy ulubione lasy. Przełom nastąpił, gdy Ministerstwo Zdrowia potwierdziło oficjalnie, że rozsypywanie prochów poza cmentarzami nie niesie ryzyka epidemiologicznego ani sanitarnego.
Dzięki temu kluczowy argument przeciwników reformy – zagrożenia zdrowotne – traci moc. Po kremacji w temperaturze powyżej 800 stopni Celsjusza prochy są biologicznie obojętne.
Proponowane zmiany obejmują trzy główne kierunki:
Samorządy mogłyby wyznaczać specjalne tereny zielone lub akweny wodne do legalnego rozsypywania prochów.
Możliwy byłby pochówek na gruntach prywatnych, umożliwiając rodzinom przechowywanie prochów bliskich w ogrodach pod określonymi wymogami prawnymi.
Najbardziej innowacyjny jest pomysł cmentarzy leśnych, gdzie zamiast nagrobków i alejek pamięć o zmarłym upamiętniałoby drzewo. Taka forma rozwiązałaby problem braku miejsc, wpisując się w ekologiczne trendy, ograniczając ślad węglowy i chroniąc ekosystemy przed chemikaliami z tradycyjnej balsamacji.
Przykłady zagraniczne: Czechy, Słowacja i Niemcy
W Czechach kremacja jest bardzo popularna, a prawo stosunkowo liberalne. Prochy należy traktować z godnością, nie zagrażając porządkowi publicznemu i zdrowiu. Można je przechowywać w domach, chować w grobach lub rozsypywać na specjalnych łąkach pamięci przy cmentarzach, bez zniczy czy kwiatów.
Na Słowacji regulacje są podobne, choć kremacja jest mniej powszechna. W Niemczech kremacja zyskuje na popularności, ale zakazano przechowywania urn w domach. Prochy składa się na cmentarzach, w „lasach pamięci” (Friedwald) lub rozsypuje na morzu poza strefą trzech mil od brzegu.
Wiele opłat cmentarnych może być niezgodnych z prawem
Wraz z debatą w Senacie w sądach administracyjnych toczy się walka o zwrot pieniędzy zapłaconych kancelariom cmentarnym. Wynika z niej, że wiele opłat ma nielegalny charakter.
Przełomowy wyrok z jesieni 2024 roku zapadł w Olsztynie: samorządy mogą pobierać tylko opłaty bezpośrednio związane z pochówkiem. Dodatkowe koszty za infrastrukturę, przechowywanie zwłok czy czynności administracyjne nie mają podstaw prawnych.
Podobne orzeczenia w Warszawie uruchomiły lawinę kontroli regulaminów w całym kraju. Rodziny mają szansę na odzyskanie pieniędzy: wystarczy zebrać faktury, udokumentować podstawę naliczenia i złożyć reklamację do zarządcy cmentarza.
W razie odrzucenia reklamacji droga sądowa stoi otworem, a orzecznictwo sprzyja obywatelom.
Połączenie tych zmian finansowych z reformami pochówków poza cmentarzami może przebudować model ekonomiczny administracji cmentarnych.
„Inicjatywa dotyczy kwestii kulturowych i religijnych, które są bardzo wrażliwe. Dlatego zanim podejmiemy decyzje, powinniśmy wyczerpać wszystkie możliwości pogłębienia wiedzy i poznać różne stanowiska” – podkreśliła senator Monika Piątkowska, cytowana przez portal rynekzdrowia.pl.
