Connect with us

CELEBRITY

X Ziobry znowu zamilkł. Nagle pojawił się skandaliczny post. Lincz w komentarzach Czytaj więcej:

Published

on

Zbigniew Ziobro zniknął z sieci w najgorszym możliwym momencie — gdy wokół jego nazwiska narastała lawina zarzutów i pytań o losy setek milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości. Gdy jego profil na X milczał dniami, nagle pojawił się jeden wpis, który w kilka minut rozpętał polityczną burzę i internetowy lincz. Słowa byłego ministra uderzyły w Donalda Tuska, Romana Giertycha i Waldemara Żurka, ale to on sam znalazł się pod bezprecedensowym ostrzałem komentujących.

Poszukiwania Zbigniewa Ziobry
Skandaliczny wpis Ziobry
Ziobro próbuje się wybielić?
Lincz w komentarzach

Zbigniew Ziobro od miesięcy pozostaje w centrum polityczno-prawnej burzy dotyczącej zarzutów wobec jego działań jako ministra sprawiedliwości, szczególnie w kontekście Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Generalna skierowała wniosek o uchylenie jego immunitetu poselskiego w związku z podejrzeniami o nadużycia w zarządzaniu publicznymi środkami oraz innymi poważnymi przestępstwami gospodarczymi i proceduralnymi.

Fundusz Sprawiedliwości (oficjalnie: Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej) miał pierwotnie wspierać ofiary przestępstw oraz osoby po odbyciu kary więzienia. Jednak w praktyce działania tego funduszu za czasów Ziobry stały się jednymi z najbardziej kontrowersyjnych w polskiej polityce finansów publicznych. Audyty Najwyższej Izby Kontroli wskazywały, że środki były wydawane w sposób nieprzejrzysty, nierzadko nieracjonalny i pozornie niezgodny z podstawowym celem funduszu — nawet jeśli część wsparcia faktycznie trafiała do ofiar przestępstw.

Ponadto prokuratura prowadzi śledztwa dotyczące nadużyć przy przyznawaniu grantów i umów — w tym sprawy o płatnościach wielomilionowych do organizacji, które miały nie spełniać formalnych kryteriów lub były powiązane z politykami i środowiskami bliskimi byłemu ministrowi.

W ostatnich miesiącach na podstawie zebranych dowodów śledczych pojawiły się informacje o przeszukaniu domu Ziobry przez policję, co w mediach uznano za kolejny sygnał, że byłemu ministrowi może grozić postawienie zarzutów karnych. W obliczu tych wydarzeń Ziobro unikał komentarzy publicznych i aktywności w mediach społecznościowych — co media określały jako „ciszę komunikacyjną” polityka pod presją prawną i medialną.

Profil Zbigniewa Ziobry na platformie X (dawniej Twitter) od wielu tygodni był praktycznie nieaktywny. W czasie, gdy śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości nabierało tempa, były minister nie publikował nowych wpisów, co komentatorzy odbierali jako świadomą taktykę unikania konfrontacji publicznej. W przeciwieństwie do wcześniejszych lat, kiedy jego konto było jednym z najbardziej aktywnych wśród polityków, listopad i grudzień przyniosły stagnację.

Dlatego nagłe pojawienie się wpisu, który zbiegł się z nasileniem medialnych doniesień i prawnych ruchów wobec byłego ministra, zostało odebrane jako skokowe i prowokujące. 

Gdy byłem ministrem, Fundusz Sprawiedliwości, wbrew obrzydliwym kłamstwom Tuska i Giertycha, pomagał setkom tysięcy ofiar przemocy. Stworzyliśmy pierwszą w Polsce sieć ośrodków wsparcia, gdzie zgłaszały się prześladowane kobiety z dziećmi, ofiary napadów, pobić i wypadków. Wszyscy mogli liczyć na pomoc. Fundusz kupował wozy strażackie, defibrylatory, nożyce do rozcinania blachy samochodów, by wydobywać z nich rannych. Wyposażaliśmy szpitale w najnowszy sprzęt medyczny, tomografy, roboty do operowania złamowanych kręgosłupów. Zbudowaliśmy klinikę Budzik. Co roku Fundusz przekazywał na taką pomoc setki milionów złotych. Ale przyszedł oszalały z nienawiści Waldemar Żurek i ukradł te pieniądze ofiarom przemocy. Przetrzymuje na koncie Funduszu już 600 mln zł, bo zajęty jest ściganiem opozycji zamiast pomagać ludziom.

To przesłanie zawiera wiele oczywistych oskarżeń politycznych i personalnych, które media i analitycy określili jako próbę przeorientowania narracji wokół Funduszu Sprawiedliwości na swoją korzyść, wbrew rosnącym doniesieniom o audytach, śledztwach i nieprawidłowościach dotyczących wydatkowania publicznych środków.

W swoim kontrowersyjnym wpisie na X Zbigniew Ziobro aktywnie bronił się przed oskarżeniami i przedstawiał własną wizję działalności Funduszu Sprawiedliwości.

Po pierwsze, podkreślił, że Fundusz miał pomagać „setkom tysięcy ofiar przemocy”, wskazując na sieć ośrodków wsparcia dla kobiet z dziećmi, ofiar napadów i wypadków, oraz na zakup sprzętu ratowniczego i medycznego. To przekaz, który ma stworzyć obraz funduszu jako instytucji społecznie pożytecznej.

Ziobro wymienił w poście sprzęt i projekty, które miały być wspierane przez Fundusz — od strażackich wozów ratowniczych i defibrylatorów, przez tomografy i roboty chirurgiczne, po klinikę rehabilitacyjną „Budzik”. Te elementy mają na celu pokazać szerokie spektrum działań, które były prowadzone za jego kadencji.

Następnie Ziobro stanowił kontrę do krytyki, nazywając zarzuty Donalda Tuska i Romana Giertycha „obrzydliwymi kłamstwami”, co ma zasugerować, że wszystkie głosy krytyczne wobec Funduszu są celowymi atakami politycznymi.

Wreszcie wprost oskarżył obecnych urzędników — w szczególności Waldemara Żurka — o „kradzież pieniędzy”, które miały trafić do ofiar przemocy, oraz o przetrzymywanie pieniędzy na koncie Funduszu zamiast ich wydawania na pomoc.

Należy jednak podkreślić, że niezależne audyty i doniesienia analizujące funkcjonowanie Funduszu Sprawiedliwości wskazują na problemy z transparentnością, selekcją beneficjentów i zgodnością wydatków z pierwotnymi celami pomocy ofiarom przestępstw. Najwyższa Izba Kontroli w swoich audytach opisała m.in. przypadki wydatkowania środków w sposób niespójny z ustawowymi celami oraz decyzje administracyjne o charakterze uznaniowym.

Reakcje internautów pod wpisem Zbigniewa Ziobry były gwałtowne i jednoznacznie krytyczne. Szybko zaczęły pojawiać się komentarze, które nie tylko odrzucały narrację byłego ministra, lecz również personalnie atakowały jego wiarygodność i motywacje. Użytkownicy platformy X zarzucali mu m.in.:

manipulowanie faktami — wskazując, że audyty i doniesienia medialne wielokrotnie wykazywały nieprawidłowości w wydatkowaniu środków funduszu;
próby dezinformacji — oceniając, że opisane przez niego efekty działalności Funduszu są przedstawione w przesadny, selektywny sposób;
oskarżenia wobec obecnych urzędników zostały odebrane jako bezpodstawne i oderwane od faktów;
wielu komentujących wskazywało na nierównoległość między zapisami o pomocy ofiarom a realnymi wynikami audytów, które pokazywały, że znacząca część środków była wydawana w sposób niezgodny z podstawowymi celami funduszu.

Nie brakowało również ostrych i emocjonalnych reakcji, które wprost krytykowały byłego ministra za „próbę wybielania się w obliczu kryzysu prawnego i medialnego”. Komentarze te często miały charakter ironiczny lub satyryczny, a część internautów określała cały wpis jako „polityczną propagandę”.

Ta fala krytyki podkreśliła, że niezależnie od tego, jak Ziobro próbował przedstawić swoje działania, opinia publiczna podzieliła się między zwolenników jego narracji a zdecydowanych krytyków, a jego wpis doprowadził do kolejnej tury intensywnych debat w sieci.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin