CELEBRITY
Agnieszka Włodarczyk podzieliła się emocjonującą relacją z Dubaju, gdzie mieszkańcy musieli zmierzyć się z niespodziewanym alarmem. Jak zareagowali?
Agnieszka Włodarczyk od stycznia 2024 r. mieszka w Dubaju. W czwartek po południu podzieliła się z fanami na Instagramie relacją z niecodziennej sytuacji, która miała miejsce w tym mieście. Celebrytka opisała, jak wyglądała reakcja mieszkańców i obsługi hotelu po ogłoszeniu alarmu związanego z zagrożeniem rakietowym.
Od kilku dni oczy całego świata zwrócone są w stronę państw Bliskiego Wschodu. Po bombardowaniach przeprowadzonych przez Izrael i USA, Iran wystrzelił pociski oraz drony nie tylko na Izrael, ale także w bazy amerykańskie znajdujące się w innych krajach arabskich.
Agnieszka Włodarczyk relacjonuje, że po usłyszeniu alertu wraz z innymi osobami spokojnie opuściła pokój hotelowy, zabierając ze sobą plecak. Na miejscu czekały już przygotowane przez obsługę krzesła oraz materace z pościelą.
Był alert. Na spokojnie zeszliśmy na dół z plecakiem. Na miejscu były rozstawione krzesła, a nawet materace z pościelą. Obsługa hotelu miała wodę dla ludzi. Posiedzieliśmy ze 40 min, po czym dostaliśmy kolejny alert
— napisała Włodarczyk w swojej relacji.
W kolejnej relacji aktorka poinformowała, że po pewnym czasie goście hotelowi mogli już wrócić ze schronu do swoich pokoi. Pokazała także zdjęcia łóżek przygotowanych przez personel dla osób przebywających w hotelu.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych już w styczniu zalecało powstrzymanie się od podróży do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jak informuje portal gov.pl, rekomendacja ta została wydana z powodu potencjalnego zagrożenia atakami terrorystycznymi, wynikającego z niestabilnej sytuacji w regionie, w tym trwającej wojny w Jemenie. Dodatkowo w wielu państwach Bliskiego Wschodu przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego pozostaje zamknięta.
Agnieszka Włodarczyk oburzona reakcjami na odwołane loty. “To jest wredne”
