CELEBRITY
Szokująca wystawa Kaczyńskiego stała się powodem ostrej reakcji profesora. Padły słowa, które wstrząsnęły Polską. Sprawdź, co się naprawdę wydarzyło!
W Jastrzębiu-Zdroju odbyło się otwarcie ekspozycji zatytułowanej „Katyń 1940 — Smoleńsk 2010. Anatomia kłamstwa”. Na stronie internetowej miasta podkreślono, że wystawa ma nie tylko charakter edukacyjny, ale również emocjonalny, pozwalając głębiej zrozumieć ciężar historii utrwalony w przedmiotach oraz losach jej bohaterów.
Jarosław Kaczyński oficjalnie zainaugurował ekspozycję
20 kwietnia prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński przybył do Jastrzębia-Zdroju, aby oficjalnie otworzyć tę nietypową wystawę. Połączenie tematu zbrodni katyńskiej z katastrofą smoleńską wzbudziło żywe reakcje w środowiskach publicystycznych i opinii publicznej.
Prof. Kazimierz Kik ostro o wystawie
Prof. Kazimierz Kik, politolog, zdecydowanie skrytykował to wydarzenie. Uznał je za przejaw nie tylko głupoty, ale i braku szacunku dla dramatów, które rozegrały się na przestrzeni historii.
To jest gorzej niż głupota i wyraźny brak szacunku do dramatów, jakie się rozegrały
Profesor podkreślił, że wykorzystywanie narodowych tragedii do celów politycznych jest całkowicie niedopuszczalne i zasługuje na najwyższe potępienie.
Gra na emocjach zamiast konstruktywnych rozwiązań
Ekspert zauważył, że obecność Jarosława Kaczyńskiego na wystawie świadczy o tym, iż w sytuacji braku konkretnych argumentów czy wizji realizacji interesu narodowego politycy sięgają po emocje społeczne. Prof. Kik wskazał, że prezes PiS prawdopodobnie liczy na to, że jego udział w takiej ekspozycji przyniesie korzyści polityczne, co stanowi wyłącznie grę na emocjach.
Obecność prezesa Kaczyńskiego wskazuje, że jeżeli nie ma się argumentów i pomysłu na realizowanie interesu narodowego Polaków, to gra się na emocjach. Widocznie prezes sądzi, że swoją obecnością na takiej wystawie może coś ugrać. Tak jest, gdy jedynym celem jest powrót do władzy.
Destrukcja zamiast konstruktywności
Profesor Kik wyraził dezaprobatę wobec polityków, którzy zamiast budować i rozwijać polski interes narodowy, zajmują się polityką destrukcji i rozgrywką z przeciwnikiem. W jego opinii wykorzystywanie narodowego nieszczęścia do walki politycznej szkodzi społeczeństwu i jedności kraju.
Podziały zamiast jedności
Profesor Kik zwrócił uwagę, że takie działania jedynie podsycają wewnętrzne spory w Polsce, które nie przynoszą żadnej korzyści narodowi, lecz wręcz go dzielą i zwiększają napięcia polityczne.
Zamiast rozwijania polskiego interesu narodowego zajmują się rozgrywką z kimś drugim. Wykorzystuje się nieszczęście narodowe do walki z przeciwnikiem politycznym. Szkoda słów na takie zachowanie. Takie hasła wystawowe dzielą Polaków i to nie działa w interesie narodowym — służą jedynie podsycaniu wrogości.
