CELEBRITY
Ich sytuacja nie jest najlepsza😖
Nadchodzące dni mogą okazać się przełomowe dla kariery kilku znanych polityków zasiadających w Parlamencie Europejskim. Jak wynika z oficjalnego harmonogramu prac unijnej komisji oraz doniesień medialnych, zapadną kluczowe decyzje w sprawach, które od miesięcy elektryzują polską opinię publiczną. Chodzi o ochronę prawną osób piastujących najwyższe mandaty.
Głośne nazwiska na celowniku komisji
Na liście polityków, których immunitety staną pod znakiem zapytania, znalazły się postacie z pierwszych stron gazet. Komisja Prawna (JURI) zajmie się sprawami Grzegorza Brauna, Daniela Obajtka, Patryka Jakiego oraz Tomasza Buczka. Dla lidera Konfederacji Korony Polskiej będzie to już piąte takie głosowanie, co stanowi sytuację rzadko spotykaną w strukturach europarlamentu.
Choć każdy z tych przypadków ma zupełnie inne tło – od incydentów w polskim Sejmie, aż po skomplikowane zarzuty gospodarcze – łączy ich wspólny mianownik: konieczność złożenia wyjaśnień przed organami ścigania lub sądami.
Informacje te, potwierdzone m.in. przez serwis Polsat News, wskazują, że czwartkowe posiedzenie będzie miało kluczowe znaczenie dla dalszego biegu toczących się postępowań.
Zarzuty od fałszywych zeznań po incydenty z gaśnicą
Rozpiętość zarzutów, którymi zajmą się unijni urzędnicy, jest ogromna. Daniel Obajtek z PiS mierzy się z wnioskami prokuratury dotyczącymi podejrzenia składania fałszywych zeznań oraz wyrządzenia szkody majątkowej spółce Orlen.
W przypadku Patryka Jakiego sprawa dotyczy cywilnego pozwu sędziego Igora Tulei o ochronę dóbr osobistych.
Najszerszy katalog spraw dotyczy Grzegorza Brauna. Wrocławscy śledczy chcą postawić mu zarzuty m.in. za zniszczenie świec chanukowych, flag oraz naruszenie nietykalności lekarki. Jak podała prokuratura w najnowszym komunikacie, skierowano nawet wniosek o zgodę na jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na przesłuchanie.
Grzegorz Braun | Wojciech Olkuśnik/East News
Z kolei sprawa Tomasza Buczka ma związek z oskarżeniem prywatnym, co również wymaga formalnej zgody Parlamentu Europejskiego na kontynuowanie procesu.
Warto podkreślić, że czwartkowe decyzje w komisji JURI nie kończą procedury, ale są jasnym sygnałem co do dalszych losów deputowanych. Choć opinia komisji nie ma mocy wiążącej, zazwyczaj europosłowie podczas sesji plenarnej głosują zgodnie z jej rekomendacją.
Zwyczajowo ostateczne głosowanie całego Parlamentu Europejskiego odbywa się na najbliższym posiedzeniu po zakończeniu prac w komisji. Jeśli deputowani poprą wnioski większością głosów, polscy europosłowie stracą swój przywilej nietykalności, co otworzy krajowym śledczym i sądom drogę do podjęcia standardowych czynności procesowych.
Oznacza to, że najbliższe tygodnie będą dla polskiej delegacji w Brukseli wyjątkowo trudne, a oczy opinii publicznej będą skierowane na salę obrad, gdzie zapadną wiążące rozstrzygnięcia.
